Msza Święta za Parafian

Msza Św za Parafian, Wrzesień 13, 2010. List otwarty, kopiowanie dozwolone (jak zawsze). Msza za parafian!

Dziiaj o godz 18, Poniedziałek 13 Września 2010, mieliśmy Mszę za Parafian. Dość często takie Msze są odprawiane w naszej parafii Św Jacka w Ottawie. Po pierwsze księża wierzą, że takie Msze maja sens. Po drugie Księża ogłaszają takie Msze za parafian.

Więc wam coś powiem. Takie Msze są bardzo pomocne. Ja jestem jednym z tych, którym te modlitwy pomogły. Skąd to wiem? Zacznijmy od początku.

Przyjechałem do Ottawy 18 Listopada 1988 na pobyt tymczasowy. Nie myślałem wtedy o zapisaniu się do polskiej parafii, która była dość daleko od mojego miejsca zamieszkania. Na Mszę do kościoła polskiego przyjeżdżałem bardziej dlatego, żeby sprawdzić ogłoszenia o pracy, kupić polską gazetę lub nawiązać nowe znajomości. Chodziłem też do kościoła Angielskiego w mojej dzielnicy. No i czemu miałbym się zapisywać skoro moja żona i dzieci mieszkały w Polsce i nic nie wskazywało na to, że przyjadą do Ottawy. Krótko mówiąc, zapisałem się dopiero w Kwietniu 2006 przed wyjazdem do Meksyku. Zapisałem się do Jezusa. Wtedy tego nie skojarzyłem z tym faktem ale właśnie w Meksyku wręcz pasjonowało mnie przebywanie z tymi ludzmi, rozmawianie z Meksykanami i wszyscy znajomi paniętają moją fascynację Meksykiem.

Co to było? W oczch tych ludzi widziałem Jezusa. Mój syn zwiedzał miasta, pływał, fruwał a ja chodziłem na plażę do sprzedawców naszyjników, srebrnych lańczuszków i krzyżyków. Kupiłem od Oscara taki jeden krzyżyk i zdziwiłem się, że nie było na nim Jezusa. Spytałem Oscara dlaczego nie ma go na krzyżu a on tak podświadomie odpowiedział mi, że oni w Meksyku mają Jezusa w swoich sercach. Spojrzałem Oscarowi prosto w oczy i uwierzyłęm w to co powiedział. Ci prości ludzie, ci biedni ludzie mają Jezusa w swoich sercach i widać Go w ich oczach. Nosiłem ten krzyżyk i włożyłem sobie obrazek Jezusa do Portfela. Za każdym razem gdy coś kupowałem Jezus uśmiechał sie do mnie z mojego portfela. Był tam też kiedy rok póżniej policja w Quebec aresztowała mnie na ulicy. Przypominam sobie tylko tyle, że gdy oddałem już wszystko i byłem gotowy iść do celi, jeden z policjantów zajrzał do mojego portfela. Dziś wiem to na pewno, że ujrzał tam mojego Jezusa. Kazał mi się ubrać, zamówić taksówkę i wypuścił mnie wolno do domu. Jezus był ze mną wszędzie. Nie opuszczał mnie gdy piłem z kolegami w knajpach, gdy włóczyłem się po ulicach w poszukiwaniu szczęścia, gdy budowałem domy, gdy leżałem chory w łożku. Był ze mną i czekał, żebym się do niego odezwał. Był przy mnie gdy w Styczniu 2010 wezwałem go do pomocy umierając chory i pijany, w samotności, w milionowym mieście. Zlitowal się nad moim marnym losem, nad moją samotnością, nad moim zdrowiem w ostatnich stadiach alkoholizmu, nad zniszczoną wątrobą, zaawansowaną prostatą, słabnącymi płucami, arytmią serca, koszmarnymi snami, nałogami, złymi nawykami – lista jest długa. Ważnym elementem mojego uzdcrowienia były modlitwy za moje zdrowie, były powszechne Pozdrowienia i Życzenia od znajomych i rodziny, były moje dobre uczynki. Skąd o tym wiem napiszę innym razem. Moja bratowa z Ottawy może z pewnością zaświadczyć jak ważną dla mnie sprawą jest teraz Pozdrawiać wszystkich. Ona już też przekazuje Pozdrowionka na początku każdej rozmowy przez telefon. Czy nie tak było dawniej? Zdowaś Maryjo! Łaskiś pełna! Pan z Tobą! To były pozdrowienia dla Maryi od Anioła. Dobry to był zwyczaj gdy Polacy pozdrawiali się na ulicy „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”. Moi koledzy w Ottawie tak mnie dziś pozdrawiają, żeby mi zrobić przyjemność i uszanować moje obecne uczucia religijne. Życzę wszystkim, żeby ten dobry zwyczaj wrócił do naszej kultury bycia i życia.

P.S. Dziś wiem to napewno, Jezus żyje w nas, w dzieciach bożych. Wystarczy tylko zaprosić Go do serca i On już nas nie opuści.

Wszystkim, którzy nie są zapisani do żadnej parafii w Ottawie doradzam zarejestrować się u Sw Jacka, nawet jeśli ktoś jest „tymczasowo” i zacząć korzystać z modlitw powszechnych. Mój tymczasowy pobyt trwa już 22 lata. Wiem, że księża będą kontynuować modlitwy za parafian. Bóg zapłać!

This website uses IntenseDebate comments, but they are not currently loaded because either your browser doesn't support JavaScript, or they didn't load fast enough.

Dodaj komentarz