Mówi Matka Boża

MÓWI MATKA BOŻA:

1) 24. 08. 84 r : „…Wszystko, co czynicie, czyńcie z miłością i z dobrą wiarą. Należycie odmawiajcie różaniec, rozważajcie po ko­lei tajemnicę radosną, bolesną, chwalebną. Odmawiajcie „Pod Twoją Obronę” i bądźcie zawsze przygotowani. Pozostawajcie w łasce uświęcającej, bo będzie bardzo dużo nieszczęść na ziemi. Bądźcie ostrożni w podróży, bo jest dużo wypadków. Przed wyruszeniem w drogę pomódlcie się i zróbcie znak krzyża świętego i miejcie przy so­bie coś świętego, medaliki (św. Krzysztofa) i różaniec, wszystko po­święcone, a będziecie ocaleni… tak drogie dzieci, nigdy nie zapomi­najcie o swych obowiązkach względem Boga. Odmawiajcie modli­twy rano i wieczorem. W południe Anioł Pański, ofiarujcie go za pa­pieża, którego wam wybrałam. Macie bardzo dobrego papieża Polaka. Miłujcie go wszyscy, bo wielu nim gardzi. Brak w nich wiary. Wierny sługa papież krzyżem leży i łzami się zalewa, prosi Mojego Syna i Mnie za cały świat, modli się nocami… Kapłani niech się więcej mo­dlą do Ducha Świętego, aby Duch Święty zmieniał, posilał i uświęcał lud wierny…

2) 13. 10. 84: „…Trzymam cały różaniec w Moich rękach, rozpo­wszechniam modlitwę różańcową. Sama modlę się za cały świat, za wszystkie Moje dzieci, żebyście nie poszli na złą drogę, ale do Nieba. Drogie dzieci, przychodzę i uzdrawiam wierne sługi i cały lud (na duszy i na ciele), ale musicie być w łasce uświęcającej i pokuto­wać.

Kto przyjdzie z ciekawości (do miejsc w których Matka Boża się objawiała lub objawia się), to nie będzie uzdrowiony, taka cieka­wość to grzech.

Trzeba być pokornym, skromnym i dużo modlić się. Odmawiajcie różaniec święty nie tylko w październiku, ale przez całe swoje życie. Te „Zdrowaśki”, to droga do Nieba. Kto odmawia co dzień różaniec, to ma drogę do Nieba różami wyścielaną. Tylko musi­cie rozważać wszystkie tajemnice różańca, modlić się powoli i w po­korze… Przestańcie chodzić kobiety w spodniach, to nie jest dla was (mężczyźni mają wyglądać jak mężczyźni, kobiety, jak kobiety – takimi jacy zostali stworzeni w zamyśle Bożym P.p. 22,5). Tysiąc razy jestem na tej ziemi i tysiąc razy powtarzam te słowa, i nic nie poma­ga. Tyle razy przychodzę do ludu grzesznego, wołam, proszę i pła­czę, a nic nie pomaga. Ludzie muszą powrócić do prawdziwej wia­ry i wtedy będzie panowała sama radość i prawdziwa miłość. Proszę was, czuwajcie nad sobą, bo jesteście Moimi dziećmi, a Ja waszą Matką Niebieską, wszystkich dzieci całego świata. Jesteście dziećmi Mojego Syna, Ojca i Ducha Świętego, byście już nie obrażali Trójcy Przenajświętszej. Módlcie się do Ducha Świętego o ocalenie świata. Przestańcie już grzeszyć, przeklinać, upijać się, kłamać. Żyjcie tylko w prawdzie, jeden drugiego nauczajcie i nikogo nie oskarżajcie, a bę­dziecie mieli Niebo.

3) 28. 04. 85 r : „…Każdy na ziemi musi pokutować. Bez pokuty żaden nie osiągnie prędko Nieba. Proszę was wszystkich, byście odmawia­li różaniec święty. Nie tylko staruszkowie mają odmawiać, ale mło­dzież, kapłani, biskupi, kardynałowie i całe duchowieństwo. Czekam na różaniec od całego ludu. … Zastanówcie się, jak wam jest potrzeb­na dobra wiara na ziemi.

Nie obrażajcie Mojego Syna, bo On jest tyle razy zraniony mieczem boleści i Jego Serce też cierpi. I kto nie spo­żywa Ciała i Krwi Mego Syna, ten nie ma życia w sobie. Dużo lu­dzi przyjmuje Komunię świętą, ale nie wszyscy przyjmują z należytą czcią, bo przyjmują świętokradzko bez spowiedzi (comiesięczna spo­wiedź – nawet, jeżeli nie ma grzechów ciężkich daje moc, żeby do grzechów nie powracać). Na to jest postanowiona spowiedź święta, żeby się dobrze wyspowiadać z grzechów ciężkich i lekkich, i nicze­go nie zataić przed kapłanem. Moje dzieci, bądźcie wierni na tej dro­dze do Nieba, bo Niebo jest dla każdego, ale wielu odpada od tej dro­gi, wolą iść drogą do piekła.

Z piekła już nigdy nie przejdą do Nieba, na zawsze będą przeklęci w ogniu piekielnym i tego się wystrzegajcie, żeby się tam nie dostać… Patrzcie na Oblicze Mojego Syna, jak bar­dzo jest On zraniony, zbity i wzgardzony przez ludzi, a ludzie Go jesz­cze biją swoimi grzechami. Zlitujcie się Moje drogie dzieci nad sobą, bądźcie wierni i trwajcie na modlitwie. Młode matki stroją swe dzie­ci w najlepsze ubrania, ubierają córki w spodnie, a zapominają o tym, co najważniejsze. I one będą za to odpowiadać przed Moim Synem, będą za to cierpieć. Moje dzieci, co dacie temu dziecku, gdy przystę­puje do pierwszej Komunii świętej, co mu włożycie do tego serdusz­ka małego? Dajcie mu różaniec, życzcie mu, żeby to małe serduszko było zawsze przyozdobione Ciałem Mojego Syna. To będzie najwięk­sza radość i pokora, jak będzie różaniec i Sakramenty święte. Tego mu życzcie i dajcie mu tego pragnąć, a wtedy to dziecko będzie się mo­dlić. Uczcie te małe dzieci pierwszokomunijne, aby z wielką pokorą i miłością przyjmowały Ciało Mego Syna, żeby powtarzały: „Kochany Jezu, przyjmuję Cię do mego serca, aby Cię zawsze przyjmować i nig­dy nie opuścić. Ty, o Jezu bądź zawsze ze mną”. Tak macie życzyć i nauczać dzieci, a będą święte… Niektórzy kapłani uczą dzieci przyj­mować Komunię świętą na stojąco. A Pan Jezus mówi: „Dzieci, upa­dajcie przede Mną na kolana, zawsze zginajcie kolana, Moje dzie­ci. Gdy kapłan mówi: „Będziecie stać do Komunii świętej – dziecko musi być posłuszne kapłanowi. To dziecko nie jest winne, tylko ka­płan. To kapłan zawinił, że nie uczy poszanowania dla Pana Jezusa. Każdy, kto jest zdrowy, ma upadać na kolana przed Panem Jezusem (w Komunii św.). Kapłani będą odpowiadać przed Panem Jezusem i bar­dzo będą cierpieć, gdy tego nie będą uczyć. Tylko chorzy mogą przyj­mować Komunię świętą na stojąco, a ciężko chorzy nawet na leżąco… Moje dzieci, jeżeli ludzkość się nie nawróci, przyjdzie straszna nędza na świat, przyjdzie wielka kara. Macie zaprzestać pijaństwa, przekleń­stwa, rozwodów i mordowania dzieci nienarodzonych. Ma być miłość i wiara…”

4) 22. 05. 85 r : „Niech się świat nawróci. Jeszcze Mój Syn czeka. Ale jak zacznie karać, to nie będzie ratunku i będzie wszystko zrów­nane. Mój Syn jest miłosierny, sprawiedliwy i dobroduszny dla swo­ich dzieci. Jak Go będziecie prosić, to będzie dobrze, a zło się oddali. Przebaczy wam, gdy będziecie żałować i pokutować… Na ziemi ma­cie czynić pokutę i być miłosiernymi wobec bliźnich. Nie bądźcie za­zdrośni i miłujcie się wzajemnie. Bądźcie cierpliwi, posłuszni, żyj­cie w czystości i miejcie dobrą wiarę. Jeżeli cokolwiek dajesz bliźnie­mu, daj to od serca z miłości do niego. Dużo ludzi mówi: „ Ja mu dam, a on i tak przepije”. Moje dzieci, niech was to nie zwiedzie – niech on robi, co uważa, wy spełniliście dobry uczynek. Bądźcie szczo­drzy, bo może on przez łaskę właśnie nawróci się po tym uczynku? Przecież Pan Jezus czeka cierpliwie na każdego do końca jego życia, więc i wy naśladujcie swego Zbawiciela… Spowiadajcie się dobrze i nie tajcie grzechów. Młode matki grzechy tają, a które grzechy zata­icie, nie będą odpuszczone. Módlcie się z miłością i pokorą. Na ziemi brak pokory i szczerości. Jeden drugiemu źle życzy i panuje zawiść. Bądźcie miłosierni dla chorych i módlcie się do swego Anioła Stróża. Wszyscy macie się modlić do niego, bo Anioł Stróż pilnuje małych i dorosłych i może wiele pomóc. Tyle wam powiedziałam i odchodzę od was. Żegnam się z wami. Błogosławieństwo Boże niech zstąpi na was, na wszystkie siostry zakonne, na wierne sługi, abyście otrzyma­li ten dar wytrwania w tym ciężkim życiu. Nikt nie ucieknie od swe­go krzyża. Ofiarujcie krzyże z miłości Memu Synowi. Bo kto nie chce nieść krzyża, nie naśladuje Pana Jezusa. On nie narzekał, nie skar­żył się. Wszystko znosił, przecierpiał i powiedział: Wykonało się. Te krzyże ratują grzeszników. Niech was błogosławi Bóg Ojciec, Mój Syn i Duch Święty. Niech zostanie zawsze z wami. Amen. Niech bę­dzie pochwalony Jezus Chrystus”.

5) 04. 01. 86: „Pamiętajcie o tym, że ciężkie czasy nadchodzą, bo lud nie chce się opamiętać, upada bardzo. Moje dzieci, dokąd będę płakać na ten świat zepsuty? Kiedy będzie prawdziwa czystość na zie­mi i miłość? Bardzo źle mówią i źle robią ludzie na ziemi. Mówię to, abyście byli wszyscy przygotowani, wszyscy w łasce Bożej i w poku­cie, abyście się dobrze spowiadali, żałowali i opłakiwali swe grzechy, abyście nie byli potępieni, bo świat dąży do piekła. Czy nie wiecie, że już blisko jest kara nad światem? Moje dzieci, lud wątpi i jeszcze bę­dzie wątpił, jak to się dziać zacznie. Jeszcze nie zobaczą wszystkie­go, a już będą wątpić, częściej będą sobie życie odbierać. Dlaczego? Nie mają wiary! Bo kto ma wiarę, ten nie może sobie sam życia ode­brać. A kto ma małą wiarę, ten nie musi szukać szatana, bo on jest przy każdym, czyhając, kogo by pochwycić. Ale trzeba się bronić, trzeba się modlić, trzeba prosić. Wtedy szatana odpędzać się będzie, bo szatan jest bardzo blisko każdego. Trzeba mówić „Pod Twoją Obronę”, odmawiać różaniec, modlić się do świętego Michała Archanioła. Módlcie się wszyscy, żebyście poznali tę wielką Moją miłość. Czy nie wiecie, że daję wam uzdrowienie? Pamiętajcie, że trzeba to z najwięk­szą radością przyjmować, dziękować, przepraszać za wszystko. Dużo uzdrawiam, ale za mało Mnie proszą (prośby przez modlitwę). Jedni Mnie proszą o uzdrowienie, a drudzy nawet nie przyjdą podziękować za uzdrowienie. Jeszcze więcej bym uzdrowiła, gdyby lud przychodził Mi dziękować. Mało dziękują, bo mają mało wiary i wdzięczności. Módlcie się o dobrą wiarę. Módlcie się za wierne sługi, módlcie się za papieża, za biskupów i kardynałów. Jest dużo przekazów z Nieba i znaków (w różnych częściach świata) a nie chcą wierzyć. Trzeba się dużo modlić do Ducha Świętego o oświecenie świata, trzeba się mo­dlić do świętego Michała Archanioła, żeby odpędził szatana i zdjął bielmo z oczu tych, którzy nie widzą znaków z Nieba…”

6) 21. 06. 86 r : „Ja, Królowa Nieba i ziemi przyszłam wam powiedzieć,

żebyście się upokorzyli i opamiętali, bo ciężka chmura zawisła nad światem. Dlaczego ludzie Mnie nie chcą słuchać? Czuwajcie Moje dzieci, bo Syna Mego już nie mogę uprosić. Wielkie rzeczy się dziać będą, ale wy gromadźcie się z wiarą i módlcie się, odmawiajcie róża­niec święty, Pod Twoją Obronę, Komunię świętą przyjmujcie na kola­nach. Każdy powinien klękać na kolanach przed Moim Synem. Kiedy przyjmujecie na stojąco Ciało Mego Syna, On bardzo cierpi i smuci się, że tak jest wzgardzony. Cokolwiek by wam nie mówiono i jak nie tłumaczono, zawsze będzie to wzgarda. Bo gdy człowiek już pojął ten Majestat, a później odwraca się od Niego, grzeszy. Wierne sługi, dla­czego tak przydzielacie Ciało Mego Syna wiernym? Niektórzy kapłani są nieposłuszni i na nich spadnie wielki krzyż i zapłaczą bardzo… Moje dzieci, ratuję was jeszcze. Wszystko wam pobłogosławiłam, pola, wodę, żywność. Możecie spokojnie spożywać, nie zatrujecie się, ale przed każdym posiłkiem pomódlcie się i po jedzeniu też trzeba dzięko­wać i modlić się. Czuwajcie zawsze przy Moim Synu i bądźcie zawsze w łasce uświęcającej. Komunię świętą przyjmujcie wszyscy, ale tylko raz dziennie, a nie dwa razy. Kapłani mogą przyjąć tyle razy, ile Mszy świętych odprawiają. Tylko w Boże Narodzenie, Boże Ciało, przy oka­zji chrztu dziecka, pierwszej Komunii i niektóre inne uroczystości, któ­re kapłani zapowiedzą, wolno przyjąć drugi raz Komunię, ale podczas Mszy świętej… Sakramenty święte przyjmujcie z trzygodzinnym po­stem, nie z jedną godziną. 3 godziny – nie umrzecie. Nie pracujcie w Niedziele i święta. Ratujcie się wszyscy, póki macie czas…”

7) 25. 11. 85r : „Trzeba tej modlitwy, tej pokory na ziemi. Opamiętajcie się wszyscy, bo mało czasu już zostało. Jak się lud nie nawróci, przyjdzie straszny ogień z Nieba. Już potem nie będzie ratun­ku. Już potem będzie za późno. A teraz macie jeszcze czas. Jeszcze na­wracajcie się. Jedni drugich nawracajcie.

8) 22. 06. 86 r ; Przyjdą ciężkie czasy. Już Mego Syna uprosić nie mogę. Nadchodzi chmura strasznie wielka i ciemne dni. Jak rozumie­cie to i co uczynicie? Błogosławię wam wszystko. Błogosławię chleby i wszystko, co macie. I u kapłanów poświęcę wszystko. Musicie dać do poświęcenia wszystko przez sługi Boże (wtedy dopiero naprawdę poznacie, jaka jest wartość poświęconych rzeczy, gdy to się dziać bę­dzie!). Pokarmy i wszystko, co potrzebujecie, świece, zapałki, cokol­wiek macie na ziemi, chleb, wodę. A gdy to będzie się działo, to za­tykajcie i zaciemniajcie okna. Gdy to będzie się działo, nie wychodź­cie na podwórko i nie wyglądajcie na zewnątrz (nie wytrzymacie gro­zy, która będzie szła). Tylko w pokojach bądźcie, uklęknijcie i módl­cie się szczerze. Ze łzami w oczach proście: Jezu nie karz nas, Jezu ra­tuj nas. Jezu wysłuchaj nas. Trzeba dużo prosić. I straszna kara przej­dzie, po modlitwie i będzie jeszcze dobrze na ziemi. Wszystko musi zostać oczyszczone i szatan związany, i do czeluści wrzucony. Ci, którzy z nim trzymali, z nim zostaną strąceni. Jestem waszą Matką z Nieba, wszystkich dzieci, kapłanów, biskupów, papieża, młodzie­ży, wszystkich dzieci i starców. Wszyscy jesteście dziećmi Moimi i Mojego Syna. I wszyscy przyjdziecie do Mojego Syna, ale musicie być przygotowani… Zło musi zostać oddzielone, a dokona się to przez ogień (ogień, którego nie znamy, ogień jak na górze Synaj i gdy pro­rok Eliasz ogień z Nieba sprowadzał…)… Opamiętajcie się wszyscy, bo kara już blisko. Nie przyszłam kłamać, bo jestem z Prawdy. Latami mówię te słowa. Ale Mój Syn powiada: „Przyjdzie ten czas, w którym wszystko będzie zniszczone (jak się świat nie nawróci)… Będą zna­ki na niebie. I na ziemi będą znaki… Proszę Mojego Syna, żeby to się nie stało w Polsce, bo w Polsce jest jeszcze różaniec. Ale Polska też światu ulega… Pokora. Każdemu potrzebna jest pokora. Gdzie jest po­kora, tam jest miłość, tam jest radość i niebo. A gdzie nie ma pokory, tam jest pycha i następuje upadek. Wielkie grzechy popełniają. Wielu kapłanów odchodzi od ołtarza świętego, nie zdają sobie sprawy z po­święcenia i z namaszczenia. Ty, sługo Boży pamiętaj, żebyś zawsze był w sutannie. Byś zawsze miłował, bo ją raz masz poświęconą i ręce też masz poświęcone. Żebyś zawsze był czysty. Bardzo kapłani ule­gają grzechowi. Musicie się dużo modlić za wierne sługi. Módlcie się dużo, ale nie potępiajcie sług Bożych. Bo oni są potrzebni codziennie. Musicie modlić się codziennie do Ducha Świętego, musicie prosić Go o oświecenie i wiarę. By Duch Święty oświecił, bo zapominają się i grzeszą bardzo… Trzeba mieć dużo łaski Bożej, trzeba mieć dużo ra­dości. Wielka wiara nie wypada, ale mała wiara wyleci. Szatan wte­dy dostępuje. Nie dajcie się zwieść szatanowi, ale bądźcie przy Moim Synu. Wytrwajcie też, gdy macie jakieś krzyże i znoście je w cierpli­wości. Trzeba umieć przebaczać. Musicie umieć przebaczać każde­mu, nawet tym, którzy was prześladują… Trzeba dobrej wiary, żeby nie dopuścić szatanów do swojej duszy. Bo szatan jest blisko każdego. Szatanów w piekle nie ma, tylko po ludzkich progach są rozpuszcze­ni. Trzeba teraz dobrej wiary, by nie dopuścić szatanów do swojej du­szy. Bo jak szatan doskoczy, to go ciężko wykorzenić. Módlcie się na różańcu – zawsze. Sakramenty przyjmujcie, Msze święte wysłuchuj­cie. Msza święta musi być dobrze wysłuchana i z całą pokorą… Dużo dzieci upada, bo muszą mieć filmy i dlatego świat ulega szatanowi. Jeśli coś jest niepotrzebne, nie trzeba oglądać… Te parę słów przy­szłam powiedzieć, żebyście się przygotowali na spotkanie kiedyś na Sądzie Bożym. Żebyście się oczyścili z grzechów na ziemi i nie ob­rażali już więcej Mojego Syna… Nigdy was nie opuszczę Ja, ani Mój Syn. Pozostańcie wierni Kościołowi i Ojcu Świętemu…

Niech was błogosławi Bóg Ojciec, Mój Syn i Duch Święty. Amen.

MÓWI OJCIEC PIO

Ekstaza z dnia 4.04.1982 r.

Sądzili Go (Jezusa). Bili Go. Wlekli Go wszędzie. A On był po­słuszny. Z miłości do człowieka uczynił się niczym. Co chcieli, to robili. Tak się oddał, a za kogo? Za cały świat, by go wykupić, wyba­wić. I za to Pan Jezus Miłosierny cierpiał. Cierpiał i umierał, za bied­ny lud. Do Krzyża Go przybijali. Język Mu przebili głęboko. Katowali Go. Bili Go. Ile razy pod Krzyżem upadł? Trzy razy. Tak, ten dobry Jezus. Niewinny. Od Annasza do Kajfasza Go prowadzili. Nie było miejsca dla Niego. Krzyczeli głębokim głosem: Ukrzyżuj Go! Ukrzyżuj Go! Tak, kochane dzieci. Taki jest świat na ziemi. Nie chcą słuchać Jezusa. A gdy go coś dręczy, to przeklina Go nawet. A z Jezusa tak niewinnego szydzili. Bili, katowali Ciało Jego, ręce wyciągali na Krzyż. Targali Ciało Jego Najświętsze i nogi. A nie było ani jednego skrawka wolnego ciała, ani jednej iskierki, wszystko było zbite, skato­wane, podziurawione. Takie było Ciało Najświętsze. A świat XX wie­ku co czyni? Jak czyni? Dokąd chodzi? Ten co nie ma oczu, i ten dru­gi, co nie ma – oczu, wpadną w dół. Bo nie mają oczu. Ale mają oczy, a w dół wpadają. Bo świat idzie na potępienie. Ale nie ma w piekle ani jednego szatana. Nie ma. Są po wszystkich domach rozpuszczeni. Na całej kuli ziemskiej. Tak kochane dzieci, rozważcie i wy mężczyźni, co wy na tej świętej ziemi czynicie? Byście Jezusa nie krzyżowali. Nie biczowali. Jego Ran nie otwierali. Ale abyście się wymodlili i przepra­szali Go za to, za co Go obrażaliście i obrażacie. Byście Go nigdy nie obrażali. Musicie się stać takimi, jak stała się Maria Magdalena, św. Augustyn, św. Piotr, św. Paweł i wielu jeszcze innych świętych. Dlaczego oni są na ołtarzach? Nie byli wierzący, gdy Jezus powie­dział: „Szawle, Szawle – dlaczego Mnie prześladujesz?” Szaweł zapy­tał: „Kim jesteś?” „Ja jestem Syn Boga Żywego.” „A co mam uczy­nić?” „Idź do Moich uczniów, oni ci powiedzą.” I nawrócił się. I zo­stał wielkim świętym. Był także męczennikiem. I św. Piotr był mę­czennikiem. A Piotr był przy Jezusie, tak jak 12 Apostołów. I co się stało? Dobry Jezus powiedział te słowa: „Piotrze, Piotrze, wyprzesz się Mnie.” ,,NIE, NIE JA.” „Trzy razy kur zapieje, jak się Mnie wyprzesz.” Wtem zapiał kur trzy razy, a Piotr wyparł się Jezusa. Nie znam tego człowieka. I tak może być na tej świętej ziemi, że kochają Jezusa, ale w pewnym momencie wyprą się Go. Jak kogo jakiś krzyż przyciśnie, to się Go wyprze. Gdyby który był jeszcze bity, to się Go wyprze. Nie znam Cię. Tak, moje kochane dzieci. Trzeba mieć w sobie wyrytą wia­rę. Głęboką wiarę, bo lekka wiara szybko upadnie. Wypadnie i do zgu­by doprowadzi duszę. Ale trzeba mieć wiarę w sobie. Ta głęboka wia­ra nie może wypaść. Maria Magdalena była jawnogrzesznicą. A jaka jest – w niebie jest. Jest na ołtarzach. Tak moje dzieci, co może zrobić wiara? Co może zrobić wiara z twoją duszą? Może cię nawrócić. I po­wiedzieli wszyscy do Jezusa – wrzuć ją do piekła, ale Jezus odpowie­dział: „Którzy jesteście bez grzechu, rzućcie na tę niewiastę kamie­niem.” Lecz wszyscy odeszli. Jezus powiedział do Marii Magdaleny te słowa: „Niewiasto idź, ale nie grzesz więcej”. I już więcej Maria Magdalena nie grzeszyła… Co było w niej – wiara. Wiara nigdy nie upadnie, gdy jest wiara głęboka. Nie może upaść. Tysiące razy przy­chodzę z nieba i sam Jezus, i Matka Najświętsza. Gdybyście tysiące razy słuchali, a nie ma poprawy, daremne są słowa. Daremne. Musicie się na miejscu nawrócić. A świat jest bardzo kamienny. Obojętny. Nie ma miłości do bliźniego. Nie ma pokory. Jest tylko pycha. Pijaństwo, nieczystość panuje na ziemi. Pan Jezus stworzył Niebo i ziemię. To Jego słowa. Zostawcie grzechy na ziemi. Macie sługi Boże (kapła­nów), abyście się wyspowiadali z waszych win. Mężczyźni – za cięż­ko im, bo oni nie grzeszą. Dla mężczyzn to zbyt wielkie trudności. Tam będzie Jezus sądzić. Każdy stanie na Sądzie Bożym, każdy jeden.

I Jezus będzie surowo sądził jednych, innych lekko, jeszcze innych wcale, tych niedorozwiniętych. Ale tym co dał talenty, to za ich talen­ty będą sądzeni. Pan Jezus powiedział, kto Mnie wyzna przed ludźmi, tego i Ja wyznam przed Moim Ojcem. I nie będzie zawstydzony. Każdy ma krzyż. Nie ma ani jednego człowieka na ziemi, który nie miałby krzyża. Każdy nosi krzyż, nawet dziecko. Dziecko podnosi krzyż, gdy idzie do szkoły. Bo musi się uczyć. I nie ma człowieka bez krzyża. Ale trzeba go nosić w cierpliwości. Po to Pan Jezus dał krzyż, byście go nosili. Byście cierpieli. Nie ma innej drogi do Nieba. Nie bluźniąc, nie przeklinając. Tylko z miłości o Jezu do Ciebie. Chcę Ci pomóc krzyże dźwigać o Jezu. Chcę iść z Tobą na Kalwarię. Chcę iść z Tobą na Krzyż. Wszędzie z Tobą, o Jezu. Musicie być dobrymi kato­likami rzymskimi. Jesteście tymczasowo na tej świętej ziemi. Wielu już odeszło do Jezusa. Ja też żyłem z wami. I was to samo czeka. Trzeba mieć skruchę w sobie. Trzeba iść z pokorą i wiarą. I być przy­gotowanym, zawsze w sakramentach, w pokucie. Nie tylko powie­dzieć: tylu się nie spowiada, a co mnie Kościół interesuje. Ja mam te­lewizor, to ja mam najlepsze. Grzechów ja nie mam. Tak kochane dzieci. Telewizory przeklęte, szatańskie. Po tobie chodzi piekło. Tam szatan jest i buntuje. Będą tam dzieci patrzeć i w dzień i w nocy. I tak świat upada. A Pan Jezus będzie sądzić każdego. Będzie mówić, na czym wasze oczy stanęły. Na co wasze oczy patrzyły. I coście widzie­li. Czym żeście nasycili się. Jaka jest wasza wiara. Jezus będzie was wszystkich sądził. Ci oglądają te telewizory, moje dzieci, we dnie i w nocy. I dzieci upadają. Ile dzieci do piekła dąży. Nie modlą się. Młode dzieci, 7 lat, 8 lat, 12 lat, 14 lat, 15 lat, 17 lat. W tak młodym wieku do piekła idą. W piekle są, a stamtąd wyjścia nie ma nigdy. Dlaczego? Bo nie ma posłuszeństwa dla rodziców. A przecież takie dzieci nie mogą być w piekle. Trzeba uważać na słowa i za młodu wpajać dobro i posłuszeństwo starszym. Uczyć modlitwy. I tak się świat psuje. Od dziecka. Gdy matka maleństwo jeszcze trzyma na swoich rękach to i na to patrzy. Jak małe dzieci na to patrzą. I tak od maleństwa aż do sta­rości. Pan Jezus Miłosierny jest i Sprawiedliwy, i Dobrotliwy, i powia­da : słuchajcie Mnie, Moje dzieci, nie odchodźcie ode Mnie. Nie wy­pierajcie się Mnie. Później żałować będziecie, ale będzie za późno. Na inne wiary przechodzą. Mówią, nie ma duszy, piekła nie ma. Jest tyl­ko jedna wiara i jeden Bóg. Gdy Kapłan idzie do chorego, to młodzież prześladuje Kapłana. Niech ta młodzież pozna Boga jeszcze na ziemi, niech Go uznają, niech Go przepraszają. To jeszcze Jezus przebaczy. Bo nie dla tego wiernego sługi to czynią, ale dla samego Jezusa. Tak dzieci, Kapłan musi dużo wycierpieć. Kapłan – sługa Boży – Kapłan jest potrzebny w każdym momencie. A jak bluźni młodzież na Kapłanów. Kapłan zastępuje samego Jezusa. Gdy bluźni ktoś na Kapłana, to bluźni na samego Boga, bo on jest zastępcą. I choćby Kapłan miał winy, to trzeba go szanować dla jego wielkiej godności, jakiej nie mają nawet Aniołowie. A Kapłanom jest bardzo ciężko i trzeba ich wspomagać. Ale nie bój się wierny sługo Boży. Idź z Jezusem i kochaj Go. Bo widzisz sam, kochany sługo Boży, jak dobry Jezus dał się umęczyć, ukrzyżować. Nie uciekał nigdzie. Wszystko czynili z Nim, co chcieli. Wszystko macie od Jezusa, a tak mało Jezusa miłujecie. Wierny sługo Boży (do Kapłanów), gdyby się tobie wyda­rzyło, że Ciało Jezusowe wypadło z twoich palców, uszanuj Go i wy­trzyj to miejsce. Wiecie dobrze, że Pan Jezus jest Miłością i Pokorą. Bo są Kapłani, którym upadnie, ale podniosą i dadzą wiernym. A tak ludzie się zbliżają i nachodzą na to miejsce. Moje dzieci, a tam są małe okruszki Ciała. Trzeba tego Jezusa uczcić. Nie tylko by podnieść Ciało Jezusowe w Hostii, bo tam już nic nie ma. Lekkomyślność. Zawsze jakaś okruszynka upadnie. Trzeba tak to utrzymać, bo to jest Bóg Wszechmogący. Ten Jezus będzie sądzić. To jest Ciało Jego i Krew Najświętsza. Kto spożywa Ciało Jezusowe i Krew pije, ten bę­dzie miał życie wieczne. A są oporni do Jezusa. Sztywni do Jezusa. Bo Go nie chcą. Dla mężczyzn jest bardzo trudno zdobyć się na to. A trze­ba mieć w sobie wiarę gdy chce się iść do Nieba. A gdy się chce iść do piekła, to nie trzeba nic dać. Tam nie potrzeba żadnych modlitw. Ale żaden już nie wyjdzie z piekła, jeżeli się tam dostanie. Dobry Pasterz Jezus chodzi wszędzie za owcami swoimi i chce, aby żadna Jego owca nie zginęła. Ale powiadają, to nic jak pójdę, to niech tam będę w pie­kle. Myślą, że tam pójdą i wyjdą z powrotem. A żaden już nie wyjdzie z piekła., jeśli się tam dostanie – żaden mężczyzna, ani panna, ani mat­ka. Na to jesteście na świętej ziemi, żebyście się miłowali wzajemnie. Byście mieli radość, nawet w cierpieniu. Tak moje dzieci, rozważcie wszyscy, żeby lud uwierzył w Jezusa. Żeby się lud poniżył przed Jezusem, aby mieli pokorę, bo Jezus jest Stwórcą. Upadać ma na ko­lana każdy. Stanie jest dla tych staruszków, którzy uklęknąć nie mogą I są młodzi, co mają chore nogi. Ale zapłata jest dla tych, co mogą, a nie chcą. A Kapłani będą bardzo cierpieć, którzy powiadają, aby wszyscy stali. Są tacy Proboszczowie, którzy powiadają: „Będziecie wszyscy stać! Bo tak wam nie dam Jezusa.” Pan Jezus jest bardzo miłosier­ny ale będzie bardzo cierpieć ten Kapłan, który powie: na stojąco. A tak wiara słabnie. Nie szybko, ale powoli…, [i przygotowuje grunt dla Antychrysta]. Gdy Komunie św. rozdziela na stojąco i gdy dzieci pierwszokomunijne będą stać. Te dzieci to aniołki, bo to są jeszcze dzieci niewinne. Ale nigdy nie stójcie, tylko upadajcie na kolana, bo Pan Jezus patrzy na te maleństwa, co upadają na kolana swoje. Jezus się cieszy. Jezus się uśmiecha do tych wiernych dzieci. A Kapłan po­wiada, będziecie stać i rozdziela na stojąco. To są Kapłani już bardzo oddaleni od Boga. Leniwi. Leniwy, bo jak Mszę świętą odprawia, to przyjmuje na stojąco (zamiast pokłonić się głęboko). Każdy Kapłan musi się poniżyć, gdy przyjmuje Ciało Boże. Musi się upokorzyć, a nawet poniżyć głęboko, ponieważ przyjmuje Zbawiciela. Każdy Kapłan. A nie stać jak drut i przyjmować Jezusa. Wszystkie te słowa rzekłem ja – Ojciec Pio i chcę być z wami na zawsze (wspomagać was). I wierny lud, gdy będzie prosić Jezusa, ma przyjmować Go z całą pokorą i wiarą, ręce mają być złożone. Musicie pamiętać, że idziecie do Jezusa po Ciało Jego i po Krew Najświętszą na życie wieczne. Nie wolno postępować lekkomyślnie, tylko z pokorą. Uważajcie na Rany Zbawiciela, byście nie ranili Jego Ciała. Abyście z największą pokorą Go przyjmowali. Boże Wszechmogący, przepra­szam Cię, miłuję Cię, nie odwracaj Swojego Oblicza na wieki ode mnie. Nie bądź zagniewany na wieki. Jezu dobry, nawrócę się i będę z Tobą na zawsze. Jezu, nie bądź mi sędzią, tylko Zbawicielem moim. Pan Jezus chce każdego, by przyszedł do Niego. On wylał do kropel­ki Krew. Jezus nie chce grzesznika, tylko nawróconego, by żył dla Niego, by się upokorzył. By Go przyjął z radością, Ciało Jego i Krew Najświętszą – to daje życie wieczne. I miłujcie sługi Boże (kapłanów) bo sługa Boży na to zasługuje, on się uczył i został poświęcony. Namaszczony był Olejem świętym i Pan Jezus dał mu ten talent. Ci, którzy przeklinają Kapłanów, to sami siebie przeklinają Przyszedłem wam to powiedzieć – Ojciec Pio i muszę odejść od was. Drogi mój, wierny sługo Boży, ty masz dar do Nieba. I tak cię bardzo miłuję, bo odwiedzasz miłą dziewczynkę (Katarzynę Szymon nazywano dziew­czynką), która jest bardzo chora, ale jej zdrowie polepsza się. Jezus ją uzdrowił. Ten dobry Jezus. Z różnych chorób, ciężkich chorób. Mówią, że cudów nie ma. Cuda są i będą. Mój drogi, cudów nie ma dla niewierzących. Ci mówią: ja w takie coś nie wierzę, tego nie ma, to nie może być prawdą, zawsze umieją po ludzku wytłumaczyć – byle nie oddać chwały Bogu Najwyższemu. Tak bluźnią. Moje dzieci, uważaj­cie, żebyście się dobrze spowiadali z waszych win. By nie było zata­jonych grzechów. Nie obawiajcie się, Spowiedź to tajemnica i Kapłan nie może jej zdradzić. Spowiadają się też Kapłani, Biskupi i sam Papież. Każdy na ziemi bez wyjątku musi się spowiadać. Powiadają mężczyźni: Przecież ja nie grzeszę, bo ja żadnego grzechu nie mam. Ten, który to powiada, to bluźni, bo w grzechu wszyscy są poczęci i wszyscy grzeszą. Z grzechu trzeba się wyspowiadać i już nie wracać do niego. Ze wszystkich grzechów trzeba się wyspowiadać, z małych i z ciężkich. Uczynić to trzeba z pokorą i wiarą. Niech ten Bóg Miłosierny nie będzie na nas zagniewany na wieki, lecz niech nam okaże Miłosierdzie swoje. Żeby nie musiał być sędzią, tylko Zbawicielem, bo Pan Jezus jest bardzo miłosierny, tylko nie obrażaj­cie Go grzechami. Dam wam błogosławieństwo Boże (O. Pio), byście wszyscy łaski otrzymywali, byście trwali w łasce uświęcającej. Błogosławieństwo Boże niech zstąpi na was wszystkich, niech będzie na zawsze z wami. Niech was błogosławi: Bóg Ojciec, Bóg Syn i Bóg Duch Święty. Amen.

503 Service Unavailable

Service Unavailable

The server is temporarily unable to service your request due to maintenance downtime or capacity problems. Please try again later.

Additionally, a 503 Service Unavailable error was encountered while trying to use an ErrorDocument to handle the request.