Cudowny olejek z figurek w Montrealu.

Brzmi przerażająco ale tak jak ks Natanek mówi, WYRZYNAJĄ Boga!, Wyrzynają każdy znak od Niego!
Więc dla kogo są te znaki?
Jeden przykład, kapiące olejkiem Obrazki Matki Bożej w Damaszku, Soufanieh
Napisałem o tym na swojej stronie obok.

http://stanpiasta.com/pl/safanieh-w-damaszku/

Trudno ten przypadek było ukryć bo tam w małżeństwie mieszanym Myrna Nazzour jest katoliczką a mąż jest ortodoxem /prawosławny/
Pewnie dlatego Matka Boża wybrała to małżeństwo w celu uczulenia biskupów na problem jedności Chrześcijan. Rozterka dzieci w tym małżeństwie kiedy dziecko powinno świętować Wielkanoc? Z ojcem czy z mamą? bo są dwie różne daty.
Wyrzynaliśmy się pomiędzy wyznaniami Chrześcijańskimi a teraz nawet wyrzynamy się sami, katolik katolika! Wiem na swoim własnym przykładzie.
Tam w Damaszku sprawdzili cudowne oleje przez organa rządowe aby stwierdzić czy nie odchodzi tam szwindel wykorzystywania naiwnych i łatwowiernych. Więc byli tam i policjanci i inspektorzy śledczy itp…

Chyba łatwo się domyśleć, że żadnych pompek i rurek nie znaleziono i uznano sprawę za naturalną. Obejrzyjcie filmik z tej strony. W odc nr 3 dowiecie się, ze tysiąc kopii tych obrazków na całym świecie tez wydzielają olejek.
Trwa to już ponad 25 lat. Można powiedzieć sprawa ucichła. Orędzia Matki Bożej z Safanieuh zaginęły pewnie już w szufladach Watykanu. Pewnie biskupi, którzy mieli zgłoszony ten cudowny przypadek odeszli już z tego świata zabierając orędzia ze sobą.
Dziś jest 2 sierpień 2011.
Właśnie wróciłem z Montrealu. Znajomi zawieżli mnie do jednego miejsca w samym Montrealu.
Dzielnica mieszkalna, zabudowa szeregowa, domki jednorodzinne.
W pokoju głównym na podłodze stoi kilkadziesiąt figurek w tym Matka Boża, Ojciec Pio, aniołowie..
Stoją i wiszą krzyże a wspólną cechą dla wszystkich jest to, że prawie z każdej figurki, z każdego krzyża wycieka olej. Mogę dodać, że dużo oleju. Kropla po kropli, kap kap. Mówili mi, że tyle wycieka ile będzie zabrane przez pielgrzymów do domów. Nie mniej i nie więcej!
Można przywieźć swoje figurki, swoje krzyżyki, postawić na swoich brytfankach i nazbierać sobie swojego olejku. W dniu mojej wizyty byłem świadkiem nazbierania się olejku w ilościach kilku litrów. Sam pomagałem pozlewać olej spod figury Matki Boskiej z kapliczki jak grota w Lourdes.
Po pierwsze, żaden ksiądz nam tego nie powiedział w kościele, żeby tam pojechać, pomodlić się, przywieźć olejku dla siebie lub chorych przyjaciół.

Sprawa prawdziwości objawień i znaków wokół Brata Andre trwała długo i tylko dzięki Ojcu św JPII doczekała się wyniesienia na ołtarze.
Ten sam Montreal!
Sprawa prywatna! Prywatne objawienia!
Ile takich ukrytych miejsc jest wokół nas, o których nic nie wiemy? Może miliony zakrywanych znaków z Nieba! /patrz wyżej tysiąc kopii obrazka wydzielających olejek/
Jest to wyrzynanie wiary, wyrzynanie znaków, zagłuszanie przekazów od Jezusa, od Matki Najświętszej. Nawet dziś Oratorium Św Józefa i bazylika Brata Andre =Andrzeja to zamienia się powoli w muzeum
Kilka osób wybranych zostało dotkniętych Duchem Św, spoczynek w Duchu Św podczas naszej modlitwy od Św Faustyny, Koronki Miłosierdzia, właśnie w tym prywatnym domku Claytona i Maureen. Erma ze SriLanki, mieszkanka Ottawy otrzymała rozmowę z Jezusem w ekstazie. Nie znam tej pani bliżej.
Cały świat odmawia dziś Koronkę tej świętej Polki Faustyny Kowalskiej!
Te osoby wybrane miały rozmowy z Jezusem. Przekazali nam potem ich treść.
więcej info, adres, nr telefonu podam zainteresowanym pielgrzymką.
Fakty mówią same za siebie ale zawsze znajdzie się jakiś ateista, który powie, że to zbiorowa halucynacja a jak trzeba to jeszcze przyłoży, że to może od szatana aby nas zmylić!
No dobrze, to jak to jest z tymi ateistami?
W Boga nie wierzą ale szatanem to lubią się posłużyć jak już nie mają innych argumentów?
Kościoły w Kanadzie pustoszeja. Pustoszeją w Ottawie gdzie mieszkam i pustoszeją w Montrealu; może nawet w sąsiedztwie tego cudownego miejsca, gdzie dzieci grają w piłkę na podwórku obok.
Sprawa prywatna państwa Clayton & Maureen Marolly w Montrealu, tak?
ps
Dowiedziałem się od pani Maureen, że Myrna Nazzour odwiedziła ją w Montrealu.
Przed przyjazdem grup warto zadzwonić i uzgodnic / tel w ksiązce /
Warto przywiężć do uświęcenia swoje obrazy lub krzyżyki.
Możliwość modlitw, nawet w językach mieszanych
np. Mówiliśmy Koronkę w 5 językach po kolei a odpowiedz w angielskim, have mercy on us and the whole world.
Na odjazd pan Clayton rozdaje paczuszki z dewocjonaliami i wspomnianym olejkiem.
Proszę obejrzeć zdjęcia z tej strony

http://coolopolis.blogspot.com/2006/12/montreals-strangest-thing.html

Google maps

Wyświetl większą mapę
kliknijcie na English , na flagę, żeby poczytać więcej
A tu jest artykuł napisany przez Krystian-a

http://coolopolis.blogspot.com/2006/12/montreals-strangest-thing.html

w skrócie
Rodzina Marroly, katolicy silnej wiary są małżeństwem z pochodzenia z Pakistanu.
Mieszkają na Zachodniej Wyspie miasta Montreal, dokładniej Dollards des Ormeau
W ich domku jest mnóstwo figurek, które ociekają olejem cały dzień. Gęsty, przezroczysty olej obcieka z figur w takich ilościach, że trzeba go zbierać w wanienki i rynienką splywa do przezroczystego dzbana ustawionego przy stoliku.
Maureen i Clayton Marolly podają, że tak już się dzieje od pażdziernika 1994 roku. /można z\gadywać, ze daje to wynik powyżej tysiąca litrów olejku wg moich szacunków, Stan/
Córka państwa Marolly urodziła się z lekką forma Syndromu Dawna. Mama twierdzi, że ludzie mieli Wizje jej córki a potem zostali cudownie uzdrowieni z różnych śmiertelnych chorób.
Przyjeżdżają autokary z wierzacymi ze Stanów Zjednoczonych i oni otrzymuja od Marolly małą paczuszkę w prezencie na odjazd a w niej różaniec, obrazki i mały flakonik z olejkiem.
Dom pachnie olejkiem, jest go wszędzie pełno, można powiedzieć, że nawet w powietrzu.
Marolly's place
plus
Znalazlem caly film o olejku w Damaszku po polsku

This website uses IntenseDebate comments, but they are not currently loaded because either your browser doesn't support JavaScript, or they didn't load fast enough.

Dodaj komentarz