ks Adam Skwarczyński – Prorok Czasów Ostatecznych –ważne!

Ważne!!!!

2012-05-10 Ks. Adam Skwarczyński – List do Kapłanów (o bliskim krwawym prześladowaniu Kościoła)

DO MOICH WSPÓŁBRACI KAPŁANÓW

Niedawno w rozmowie telefonicznej z proboszczem pewnej parafii nie umiałem powstrzymać się od wtrącenia – lekko, mimochodem – zdania: „Moja dusza przygotowuje się do odlotu z tego świata, i to już w najbliższych miesiącach”. Po chwili ciszy słuchawka zapytała: „Czy Ksiądz źle się czuje?” „Ależ skąd, jestem w pełni sił i aktywności!” Słuchawka zamilkła ze zdumienia, ale przynajbliższej okazji przemówiła… z ambony, na wszystkich Mszach, ogłaszając mnie (imiennie) fałszywym prorokiem (i nie tylko).
Po takim doświadczeniu powinienem chyba schować, jak struś, głowę w piasek, żeby z dzioba więcej pary nie wypuścić, ale… nie potrafię! Bez względu na to, jaką reakcję wywoła niniejszy mój list, czuję się w obowiązku go napisać, i to właśnie dzisiaj, w czwartek 10 maja 2012 roku, a więc w dniu kapłańskim. Takie otrzymałem natchnienie i nie mogę mu się przeciwstawić ani sprzeniewierzyć. Najbliższa przyszłość pokaże, na ile ten list był potrzebny…
Przybliżony (powieściowy) opis mojej śmierci stanowi ostatni rozdział książki „Wejdź do radości”, zaś w aneksie do tej książki znajduje się rozdział, który może zainteresować któregoś z Księży: „List ks. Jerzego do ks. Stanisława” (o ucieczce z miast, s. 238). Kto zna te rozdziały, łatwiej mu będzie zrozumieć to co piszę w tej chwili. Nie zdziwi się też, jeśli wspomnę teraz o zdarzeniu, które pominąłem w swojej powieści.
Piszącją pod pseudonimem, próbowałem uchodzić za człowieka świeckiego – „pana Ivana Novotnego” – nieuchwytnego w Polsce, co mi się po części powiodło. Wyjaśniwszy i porzuciwszy już swój pseudonim (zob. moje teksty internetowe), w tej chwili mogę ubrać się w sutannę i… uciekać do pobliskiego lasu! W nim – oczywiście „w nocnych widzeniach” – ukrywałem się całymi dniami, a pod osłoną nocy mogłem przychodzić do domu, gdyż trwało straszliwe prześladowanie Kościoła – to właśnie, które pociągnie za sobą moją śmierć. Obecnie przygotowuję się do niej, żyjąc z Panem Jezusem w „ciemnicy” – w swojej kaplicy – i licząc dni, które dzielą mnie od mojej Golgoty. To nie powieść, nie fantazjowanie, moi Bracia, lecz… rzeczywistość, która zbliża się milowymi krokami do Kościoła na całym świecie. Dopiero teraz, pod koniec życia, rozumiem, po co pokazał mi Bóg te wydarzenia (coś więcej: pozwolił je głęboko przeżywać!) już tak dawno temu: bym mógł przekazać je innym. Zwłaszcza te, w których mogłem tylko w „wizjach” na ziemi uczestniczyć, gdyż ostatnie z nich będę oglądać już „z Drugiego Brzegu”. Chociaż wielu rozmówców próbowałem przekonywać, że „ja tego doczekam, bo widziałem, a dotychczas wszystkie wizje potwierdziły się w szczegółach” – teraz muszę się z tego wycofać: Bóg przyjął moją ofiarę i pragnie, bywkrótce moje Fiat zakończyło mą ziemską wędrówkę. Muszę przyznać, że jest to dla mnie samego wielkim zaskoczeniem.
Wracam do prześladowania Kościoła. Pozornie nic w tej chwili na nie nie wskazuje, a ludzkie plany i kalkulacje „na następne pokolenia” zalewają nas ze wszystkich stron i usypiają naszą czujność. Jest jednak to prześladowanie bardzo blisko, zaledwie o kilka chwil od nas, i to tak straszliwe, że w ogóle trudno o nim pisać. Na szczęście niezbyt długie (widziałem, że wiosna je zakończy), lecz ze względu na swoją intensywność i skalę będzie bardzo trudne do przeżycia. Główne jego ostrze będzie skierowane przeciwko księżom i osobom konsekrowanym, choć męczeństwo stanie się udziałem także wielu świeckich, zgodnie z piekielną zasadą: im kto bliżej Boga, tym większy wróg!
Jak do niego dojdzie, pisałem w internetowych listach, ale jeszcze powtórzę (n.b. pisałem jako świadek, gdyż ok. 30 lat temu Bóg pozwolił mi to przeżyć). Jakby „zapalnikiem”, wyzwalającym prześladowanie, będzie niestety ogólnoświatowy ogromny cud Bożego Miłosierdzia: ukazanie się Chrystusa „na obłokach, z wielką mocą i majestatem”, w otoczeniu aniołów, a za chwilę Jego sąd szczegółowy nad każdym mieszkańcem ziemi, nazywany w objawieniach „Ostrzeżeniem”. Dlaczego „niestety”? Gdyż nawet tak wstrząsające objawienie się Boga i ukazanie każdemu jego przeszłości, ale także miejsca, na które sobie swoim życiem zasłużył gdyby umarł, niektórych nie nawróci! Wprost przeciwnie: zaprzedani szatanowi, ulegną oni zbiorowemu opętaniu do n-tej potęgi i z diabelską furią rzucą się na nawróconych i nawracających się, pokornych i rozmodlonych, stających w kilometrowych kolejkach do spowiedzi z całego życia. Boży ludzie nie będą w stanie się bronić, nawet gdyby mieli armaty i czołgi, gdyż poznane Boże tajemnice zwrócą ich bardzo mocno ku światu wewnętrznemu, a odizolują od wielu ziemskich trosk.
To właśnie będzie ten najtrudniejszy rok, w którym – jak stwierdził w Fuldzie Jan Paweł II – „Kościół oczyści się we krwi męczenników”. Czy wtedy od nas, duszpasterzy, nie będzie Chrystus wymagał heroizmu? Czy w obecnym, względnie spokojnym i dostatnim życiu, jesteśmy zdolni na Jego oczekiwania odpowiedzieć? Ito już w tej chwili, a nie za ileś lat?
Jeżeli mój list któryś z Braci zechce potraktować poważnie, zachęcam go do następujących przemyśleń:
1. Warto zaopatrzyć się w różne rzeczy, oferowane przez sklepy z naszej branży, z winem mszalnym na pierwszym miejscu. Hostii za dużo na zapas nie nakupimy (chyba że je zamrozimy, chociaż nie zawsze będzie prąd w sieci), ale mając białą mąkę, jakoś sami sobie poradzimy, gdy zawiodą piekarnie. Sataniści zaatakują klasztory, z piekącymi hostie włącznie. W związku z tym mój postulat (choćby miał się rozlec chichot prześmiewców!): spróbujmy zmobilizować znajomych posiadających broń, np. myśliwych, do wzięcia pod opiekę klasztorów. Przecież będą one jak wielkie nieruchome tarcze, wystawione na ataki satanistów.
2. Podobnymi „tarczami” będą sanktuaria, „sól w oku” dla piekła i jego ludzi, więc i o nich warto pomyśleć. W normalnym kościele łatwo ukryć Pana Jezusa, szaty i naczynia liturgiczne, i ratować się ucieczką, jednak nie w sanktuariach.
3. Ksiądz Brzóska ukrywał się przez długi czas u rolnika między dwiema ściankami, a wychodził tylko w nocy. Ci z nas, których Bóg powołuje nie do męczeństwa, lecz do potajemnego duszpasterstwa, mogliby pomyśleć o kilku miejscach schronienia, jak też zaopatrzyć je we wszystko, co jest konieczne do celebracji Mszy świętej.
4. Nasi wierni nie są, na ogół, przygotowani na te chwile, może z wyjątkiem dusz-ofiar (czy żertw ofiarnych, jak ich określa ks. Natanek), a więc tych, którzy złożyli Bogu samych siebie w ofierze za nawrócenie grzeszników. Do tych ludzi kierowałem od lat swoje książki, a ostatnio internetowe apele, i cieszę się, że rozrastają się ich szeregi. Dobrze by było, gdyby pasterze szli na czele owiec, a nie za nimi – i temu poświęcę chwilę uwagi.
A. W ostatnich spokojnych chwilach warto mobilizować wszystkich, gdzie i kiedy to tylko możliwe, do jak najpotężniejszej modlitwy o nawrócenie jak największej liczby grzeszników. Niebo czeka na te modlitwy, ale w pewnym momencie powie: DOŚĆ! Gdyby więc ktoś chciał nawet czuwać w nocy, warto otworzyć mu kościół lub kaplicę. Co jeszcze w tej materii „warto”, wiedzą Księża sami, a jeśli nie wiedzą, niech wsłuchają się w głos swoich podopiecznych oraz w natchnienia, im samym przychodzące. „Pozbierajmy wszystkie okruszyny” modlitw!
B. Oprócz „żaru modlitwy” może Duch Święty wzbudzić w niektórych sercach „żar męczeństwa”, na który powinniśmy zareagować we właściwy sposób, a więc w duchu Listu 1 P 4,12: radować się nim, a nie dziwić, a tym bardziej nie strofować doświadczających go! Niech nasza „słuchawka” będzie dostrojona do takich dźwięków – i w telefonie, i na spotkaniach, i w konfesjonale – żebyśmy nie reagowali na nie na sposób mojego współbrata! Oby nikt z nas nie krzyżował Bożych planów, odsyłając bliźniego do psychiatry z tego powodu, że nagle Duch Boży uniósł go tak wysoko ponad naturę, że Boży zew okazuje się o wiele silniejszy niż naturalne instynkty! Piszę to jako świadek, i wiem co piszę. Gdyby taka chwila trwała dłużej, moje życie na ziemi stałoby się niemożliwe. Dotyczy to zarówno pragnienia natychmiastowej śmierci dla Boga i dla bliźnich, jak i tęsknoty za Niebem, albo takich porywów radości na myśl o bliskiej śmierci, że natura człowieka słania się pod nimi jak kłosy w czasie burzy. I co by było, gdyby taki Boży wybraniec – a może być ich wielu! – usłyszał od nas słowa przykre lub lekceważące? Może nas ktoś z płaczem pytać: ten „żar” mnie porywa, ale co mam zrobić z naturalnym lękiem o moich bliskich? Oto jedna z odpowiedzi: Bóg ich kocha milion razy bardziej od ciebie, a poza tym jest wszechmocny, więc potrafi zatroszczyć się o ich szczęście, nie martw się! A poza tym oczyszczony świat będzie wkrótce tak piękny, że nie miej o nic obawy – wszyscy będą jak jedna kochająca się rodzina.
Ktoś inny złożył Bogu siebie w ofierze „całopalnej”, ale szatan wzbudza w nim lęk przed śmiercią i zatruwa mu życie. Pyta, czy może się wycofać… Oczywiście że może, i to w każdej chwili – uspokójmy go – bez żadnego grzechu, gdyż Bóg nie może od nas wymagać tego co nas przerasta, a poza tym przyjmuje tylko to, co ze szczerego serca Mu ofiarujemy. Jednak zróbmykrok naprzód i użyjmy np. takich argumentów: –męczennicy otrzymują specjalną łaskę, coś jak modlitewną ekstazę, która łagodzi ich ból i strach, a nawet je likwiduje (zob. np. żywot św. Perpetui i Felicyty, poranionych przez dziką krowę na arenie cyrkowej); – Bóg ma 1000 sposobów na to, by zatroszczyć się o ciebie, swoje dziecko, i w takiej chwili krzywdy nie pozwoli ci zrobić – stąd często męczennicy szli na śmierć jak na wesele; – ogromną łaską jest obecność przy nas w godzinie śmierci Matki Najświętszej; jeżeli Ją prosisz o modlitwę
i przyjście w tej godzinie, i to przez całe życie z Różańcem w ręku, jak możesz wątpić w Jej pomoc? (piszę to jako świadek – widziałem rolę Maryi wobec mojej duszy tak w momencie śmierci, jak i w „locie” prosto przed Tron Boży);
– boisz się krótkiego cierpienia przy śmierci, które może cię w jednej chwili uwolnić od wszelkich kar pokutnych, a nie boisz się o wiele sroższego i dłuższego – może wieloletniego – w czyśćcu? Tamto czyśćcowe jest prawdziwym męczeństwem w porównaniu z maleńkim bólem, jaki przychodzi znieść na ziemi! Święta Krystyna, zwana „Cudowną”, poznawszy mękę czyśćca i zapragnąwszy uwalniać od niej dusze, np. rzucała się w ogień, stała tygodniami w lodowej przerębli, doświadczała łamania kości – a wszystko to wydawało jej się niczym w porównaniu z tamtymi mękami!
– „Choćby twoje grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją”, i to natychmiast, w jednej chwili męczeństwa. Jest tak m.in. dlatego, że Bóg-Człowiek ma szczególną litość dla tych, których ludzie skrzywdzili – chce im to wynagrodzić i jakby „głaszcze rany” ich ciała, łagodzi ból, a przy tym nie zwraca uwagi na rany ich duszy, które mogą być ohydne! Tak na pewno postąpił nawet z najbiedniejszymi duszami w prezydenckim samolocie podczas zamachu…
C. Idźmy z wielką miłością do chorych, pogrążonych w różnorakich cierpieniach, i czyńmy z nich duszeofiary, zachęcając do ofiarowania cierpień za konających lub za mających wkrótce umrzeć,a żyjących w grzechu ciężkim. Jakiego doznawałem nieraz wstrząsu, gdy od obłożnie chorych słyszałem, że nigdy im żaden ksiądz o tym nie mówił, nawet gdy latami co miesiąc ich odwiedzali! Świadczy to tylko o tym, że księża sami nie żyją tym duchem: łatwo im składać w Ofierze Jezusa Ojcu w Duchu Świętym, ale z tą Ofiarą nie łaczą własnej – ze swojego życia, ciała i krwi; spożywają swego Pana, ale Jemu nie pozwalają siebie „spożyć”; dają ludowi Tego, który „dobrowolnie wydał się na mękę”, ale sami dla Niego nie chcą niczego wycierpieć; gdy „przypadkiem” dopadnie ich cierpienie, uciekają od niego jak od nawiększego nieszczęścia, więc jak od nich ma Jezus oczekiwać, że choćby najmniejsze podejmą i ofiarują Mu dobrowolnie?

Głosząc pewnego razu rekolekcje dla księży w tym właśnie duchu, uświadamiając im konieczność połączenia w ramach ich powołania obu rodzajów kapłaństwa: tego ze święceń i powszechnego – napotkałem na opór z ich strony, a nawet bunt (kilku wyjechało). „Wystarczy, że nasz sakrament ma swoją skuteczność ex opere operato – powiedzieli – a opus operantis się nie liczy, ty go przeakcentowujesz!” Bardzo się mylili, gdyż właśnie z tego drugiego będziemy przez Boga osądzeni, a nauka Jezusa w tym względzie nie pozostawia najmniejszych wątpliwości. Najmniejsza ofiarka, złożona Bogu sercem, z miłości, ma w Jego oczach o wiele większą wartość, niż dziesięć złożonych pod przymusem, bo uniknąć ich się nie da. A poza tym – co to za miłość bez ofiar…? Dostatecznie dużo napisałem na ten temat w I tomie swojej książki W Szkole Krzyża i do niej odsyłam.
Mój list jest jak zielony owoc, któremu zabrakło czasu na dojrzewanie – powstał dzisiaj w ciągu krótkiego czasu, i niech takim pozostanie. Zakończę go parafrazą słów Pana Jezusa, często przez nas powtarzanych, zwłaszcza w święta i wspomnienia męczenników: „Nikt nie ma większej miłości niż ten, kto życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” oraz za nieprzyjaciół, którzy – dzięki jego ofierze – staną się na wieki jego przyjaciółmi. Mam na myśli tych, którzy wkrótce staną się moimi zabójcami, a których twarze widziałem na swoim pogrzebie. Włączeni są w moją ofiarę, do której mają się przyczynić, a także w moją modlitwę, którą od lat za nich zanoszę. Wierzę, że spotkamy się w Wiecznej Chwale, jak Szczepan z Szawłem, gdyż… wierzę jednocześnie, że nikt nie ma większej możliwości wyproszenia komuś u Boga łask, niż ofiara swoim prześladowcom.
Duchu Święty – Duchu tej liturgicznej Pięćdziesiątnicy, którą teraz w Kościele przeżywamy, ale i tej Nowej – Pięćdziesiątnicy, która przetworzy, uduchowi i uświęci wkrótce cały świat, czyniąc go wielkim wieczernikiem – błagam Cię, przez pośrednictwo Twej Najświętszej Oblubienicy Maryi: ogarnij umysły i serca moich Współbraci Kapłanów i posłuż się nimi według Twoich planów. Amen.
ks. Adam Skwarczyński

http://wobroniewiaryitradycji.files.wordpress.com/2012/05/ksieza-list-ostrzez-1.pdf

DO MOICH BRACI KAPŁANÓW o tłumnej spowiedzi generalnej
Czwartek, 17 maja 2012 roku
Pan mój i Bóg mój!
Drodzy Bracia w Kapłaństwie Chrystusowym!
W ostatnich miesiącach zgłasza się do mnie coraz więcej ludzi, by wyspowiadać się z całego życia. Nie potrafią na ogół wyjaśnić dlaczego, a ja nie umiem znaleźć dostatecznie mocnych argumentów, by ich od tego zamiaru odwieść, choć próbuję. Tydzień temu taka spowiedź trwała trzy i pół godziny, a ja zastanawiałem się co będzie, gdy setki ustawią się w kolejce, a wszyscy zechcą „z całego życia”…!
Tym spośród Was, którzy chcieliby powiedzieć: to niemożliwe – odpowiem: to jest pewne, i to już w bardzo krótkim czasie. Bezpośrednio po „Ostrzeżeniu”, czyli po sądzie szczegółowym nad każdym mieszkańcem ziemi, ustawią się przy naszych konfesjonałach tak długie kolejki, że „nie dadzą nam żyć”! Spowiedzi będą tak szczegółowe, ponieważ każdy zobaczy swoje życie nie tak, jak sam je znał do tej pory, lecz jak widzi je Bóg – a więc pozna także skutki każdego grzechu, jego wpływ na życie Kościoła. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że do takiej spowiedzi my sami zapragniemy natychmiast przystąpić, a szczęśliwi będą ci spośród nas, którzy znajdą w niezbyt dużej odległości współbrata gotowego im usłużyć.
Najlepszymi ze znanych mi przykładów podobnego nagłego nawrócenia są: opowiadanie siostry szarytki Anny Grzybowskiej, pracującej w 1945 roku w szpitalu we Lwowie, o spowiedzi Franka i 8 mężczyzn (Rycerz Niepokalanej 11/1996) oraz publiczna „spowiedź” Glorii Polo, lekarki zwęglonej przez piorun i przywróconej po to do życia, by była apostołką Chrystusa wobec wielu narodów (przez swoją książkę i podróże, spotkania).
Co do pierwszego zdarzenia – powodem nawrócenia pacjentów była wizja piekła, na które chorzy zasłużyli, oraz szatana, który chciał ich do niego wciągnąć. W jednej chwili wszyscy osiwieli ze zgrozy, a ich spowiedź trwała 6 godzin. Spowiednik wyszedł z tej sali blady i oblany potem, a za chwilę stracił przytomność.
Książkę Glorii Polo „Trafiona przez piorun” czyta się jednym tchem, jednak… spróbujmy ją czytać z zegarkiem na ręku! Wtedy przekonamy się, że opis łamania przez nią kolejnych 10 Bożych przykazań, gdybyśmy słuchali go w konfesjonale, dłużyłby się w nieskończoność, a przecież z niego trudno cokolwiek ująć!
Zapisałem sobie niektóre, pełne Bożej mądrości zdania, wygłoszone przez nią w Warszawie, a nie ujęte w książce.
– Początek sądu nad Glorią Polo w jej śmierci klinicznej sięgnął ósmego roku życia;
– rodzice będą obecni na sądzie swoich dzieci (widziała swoich rodziców);
– świadkiem zawieranego małżeństwa jest sama Najświętsza Trójca, a każdy grzech małżonków skierowany jest nie tylko przeciwko Bogu, ale i przeciw całej rodzinie ludzkiej, stanowiącej ścisłą jedność (Pan Jezus pytał Glorię o całą ludzkość);
– dusza małego dziecka stale obcuje i rozmawia z Bogiem, i to od chwili poczęcia aż do momentu, który dorośli nazywają „początkiem używania rozumu”;
– mały grzech pociąga za sobą większy;
– Matka Boża i Święci walczą o to, by grzesznik poszedł do spowiedzi;
– spowiedź to Chrystus, wychodzący z serca kapłana do ludzi;
– największą chwałę Bogu może przynieść kapłan, a Bóg Ojciec daje mu „do dyspozycji” ranę Serca Jezusowego;
– konsekracja to wybuch miłości Najśw. Serca Jezusowego w Duchu Świętym – Jezus kładzie na patenie cząstkę swego Serca, a kielich napełnia swoją Krwią. Na ziemi bije Jego Serce;
– Pan Jezus przeżywa straszny ból, gdy musi oderwać kogoś od swojego serca i na wieki oddać szatanowi, którego ten człowiek uznał za swojego „ojca”.
– Ołtarz mszalny to Kalwaria – Gloria widziała twarz Chrystusa we krwi;
– Msza święta to największe zbliżenie Nieba i ziemi (na niej wtedy maleją ciemności); gdy się one „pocałują”, zło z ziemi zniknie.
Wróćmy do sakramentu Pokuty po „Ostrzeżeniu”-sądzie. Pomyślmy, jak spowiedź zorganizować, żeby… nie umrzeć z przemęczenia w konfesjonale! Będzie to zupełnie możliwe, gdy wychodząc na chwilę z niego, zobaczymy przerażone oczy czekających, ręce chwytające nas za sutannę, usłyszymy błagalne: „Jeszcze tylko mnie, małe dzieci czekają na mnie, chory…!” Spróbuję napisać kilka praktycznych rad i proszę, by Księża uzupełnili je o własne doświadczenia, a w ten sposób możemy wspólnymi siłami pomóc innym.
1. – Każdy spowiednik niech znajdzie sobie wolontariusza, a nawet kilku na zmianę, którzy by czuwali nad kolejnością zgłoszeń do spowiedzi, posługując się: 1) numerkami na kartkach lub tekturkach (wcześniej przygotowanymi, np. od 0 do 500), wręczanymi stającym na końcu kolejki, a kasowanymi u odchodzących po spowiedzi ; 2) telefonem komórkowym, by czekający w domu na swoją kolej mogli zorientować się, ile mają jeszcze czasu; 3) możliwością nagłej interwencji u spowiednika w sytuacjach wyjątkowych, gdy ktoś nie może dłużej czekać.
2. – Warto ustalić godziny udzielania Komunii św. poza Mszą, by wszyscy mogli Ją przyjąć.
3. – Im dalej ksiądz mieszka od miejsca spowiedzi, tym konieczniejsze jest przygotowanie przedmiotów, pozwalających na szybkie zaspokojenie potrzeb fizjologicznych na miejscu, z zaparzeniem sobie herbaty lub kawy włącznie. Cukru nie powinno się używać, gdyż odbiera energię i czyni nas ospałymi. Jeśli konieczne jest osłodzenie napoju, to miodem, ksylitolem, stewią itp. środkami naturalnymi. To jeszcze dodam, że usypiająco działa w konfesjonale trzymanie dłoni przy twarzy, gdyż dłoń ją ogrzewa i przyśpiesza zasypianie.
4. – Byłoby idealnym rozwiązaniem, gdyby spowiednik mógł, w zakrystii lub w innym pomieszczeniu, mieć materac lub łóżko polowe (jeśli o mnie chodzi, wystarczy mi goła podłoga, a dywan albo koc to luksus). Dla niektórych może ta rada zabrzmieć humorystycznie, lecz nie dla tych, którzy wiedzą, jak szybko się zrelaksować i odpocząć. Szybko – tzn. nawet w ciągu 3-5 minut. Ja obywam się na ogół bez budzika, ale proszę Aniołów o pomoc: żyjecie ponad czasem, niezależnie od niego, więc zechciejcie w ciągu kilku minut dać mi taki odpoczynek, jak w ciągu kilku godzin, co dla was jest łatwe! Rozluźniam całe ciało, od stóp po szyję, wyłączam wszystkie myśli, a wzrok (przy zamkniętych oczach) koncentruję na jednym punkcie, np. na sercu lub na czubku głowy. Gdy przez głowę przejdzie mi jakaś myśl bezładna, niekontrolowana („fala snu”), wiem, że jestem już wypoczęty. Potwierdza to najczęściej chęć przeciągania się, napięcia mięśni. Gdy otwieram drzwi i po 3 minutach wychodzę odświeżony i wypoczęty, czekającym trudno uwierzyć, że jest to możliwe! Nie zapominam o podziękowaniu za to Aniołom.
Warto wiedzieć, że w normalnych, dziennych warunkach otacza nasze ciało „energia ochronna”, mająca wiele zadań do spełnienia – nie będę ich tu wyliczał. Gdy przychodzi noc, ma ona swoją ważną rolę do spełnienia wewnątrz ciała: ochrania, wzmacnia, nawet leczy nasze organy wewnętrzne, z sercem na pierwszym miejscu. Jednak i w ciągu dnia, gdy te organy są wyczerpane i zmęczone, energia ta próbuje wniknąć w głąb ciała, czego efektem może być chwilowa utrata przytomności. Dlatego np. ten, kto ma osłabiony układ trawienny, wkrótce po posiłku odczuwa senność. Żeby więc tej energii pomóc w doenergetyzowaniu np. żołądka, wątroby czy serca, zamiast ją blokować używkami (najczęściej kawą) – sami na chwilę „straćmy przytomność” czyli pogrążmy się w relaksie, płytkim śnie, a w krótkim czasie będziemy silniejsi. Starajmy się nie dopuścić do skrajnego wyczerpania, gdyż wtedy dojście do siebie potrwa o wiele dłużej. Gdy ludzie przekonają się, że co jakiś czas na chwilę wychodzimy i wracamy, nabiorą do nas zaufania i pozbędą się napięcia oraz lęku.
5. – Miejsca spowiedzi mogą być różne – niekoniecznie kościół – lecz dobrze przygotowane, zapewniające dobre warunki zarówno księdzu, jak i czekającym. Musimy pamiętać o ludziach przygłuchych – mieć dla nich odizolowane pomieszczenie. Jest ich wcale nie tak mało, a odesłanie ich z konfesjonału do innego miejsca przy bardzo długiej kolejce nie jest rzeczą łatwą ani przyjemną. Może wyznaczyć im jakąś specjalną godzinę?
6. – Konfesjonał powinien mieć oświetlenie, pozwalające penitentom na skorzystanie z kartki. Musi też mieć wygodny klęcznik, który sam spowiednik powinien wypróbować (!) W przeciwnym razie długo trwająca spowiedź może być straszną torturą dla penitenta. Samo położenie czy przytwierdzenie poduszki nie rozwiązuje sprawy, gdy klęcznik jest za wysoki lub za wąski i łatwo się z niego spada, a pominięcie go i oparcie się całym ciężarem ciała na ściance konfesjonału może być zbyt uciążliwe. Miłość bliźniego podpowie nam resztę.
7. – Niektórym z nas łatwiej jest spowiadać bez kratek, gdyż widzimy usta penitenta i łatwiej go rozumiemy, a poza tym może on mówić głośniej. W tym celu powinniśmy posiadać odpowiednie pomieszczenie. Nam trudniej będzie jednak wtedy ukryć zmęczenie i senność. Takie miejsce spowiedzi stworzy nam jednak możliwość zajmowania postawy klęczącej lub stojącej (do której dostosuje się penitent) wtedy, gdy pośladki będą bardzo obolałe.
8. – Długość spowiedzi zależy w dużej mierze od rachunku sumienia – bardziej lub mniej rozbudowanego – na którym penitent się oparł. Niektórzy zechcą mieć go przed sobą i głośno zastanawiać się przy każdym jego punkcie, co mają powiedzieć, co może ogromnie przedłużyć spowiedź. Aby do tego nie dopuścić, warto dać ludziom zwięzły rachunek sumienia, który w kilku punktach zawiera ocenę całego ich życia i jest prosty tak dla dzieci, jak dla dorosłych. Można opracować go samemu i ileś odbitek kserograficznych (zafoliowanych?) mieć w pogotowiu. Oto moje „3 punkty”: 1) ja wobec Boga – moje praktyki religijne lub ich zaniedbanie, moja miłość do Boga; 2) ja wobec bliźnich – myśli, słowa, uczynki i zaniedbania, począwszy od wieku dziecięcego; zwrócenie przy tym uwagi na „grzechy cudze” – wspólne bliźnich z penitentem lub takie, do których on się przyczynił; 3) ja wobec samego siebie – moje wady i brak pracy nad sobą (tu warto wymienić siedem grzechów-wad głównych z katechizmu: pycha, chciwość, zazdrość, nieczystość, nieumiarkowanie w jedzeniu i w piciu, gniew, lenistwo).
To oczywiste, że ten rachunek, jeśli ma być przeznaczony dla dzieci, powinien być rozbudowany w oparciu o przykłady z życia (jest zbyt abstrakcyjny, a dzieci operują konkretami). Kto z Księży zechce nadesłać własny, lepszy, chętnie opublikujemy, aby tylko był jak najprostszy, w przeciwieństwie do nadmiernie rozbudowanych, tak charakterystycznych dla autorów, którzy próbują w nim zawrzeć i podpowiedzieć „wszystko” – całe życie. W tym wypadku powinien być bardzo krótki i schematyczny z tego względu, że każdy penitent, oświecony przez Boga, przyniesie w swoim umyśle i w sercu dokładny przegląd całego życia, podobnie jak wspomniana Gloria Polo. Może się nawet okazać, że dzięki temu żadne teksty i pomoce nie będą nikomu potrzebne.
9. – Już teraz warto pomyśleć, co zrobić z penitentem w karach kościelnych, ekskomunikowanym, np. mającym na sumieniu czyny świętokradcze wobec Najświętszego Sakramentu. Chociaż jest to grzech zastrzeżony Stolicy Apostolskiej (kan. 1367), jednak pozbawienie grzesznika możliwości udziału w sakramentach i sakramentaliach nie obowiązuje w niebezpieczeństwie śmierci (in periculo mortis – kan. 1352). Trudno to już teraz przewidzieć, jednak może tak być, że wkrótce po „Ostrzeżeniu” zaczną się prześladowania Kościoła ze strony ludzi opętanych i satanistów. Wówczas można będzie zastosować kan. 1352, tym bardziej, że wśród prześladowań i (mających wkrótce nadejść) kataklizmów, związanych z Wielkim Oczyszczeniem Ziemi, ta właśnie spowiedź może być ostatnią w życiu naszego penitenta. W niebezpieczeństwie śmierci może znaleźć się on sam, ale i spowiednicy.
10. – Jak traktować konkubinariuszy, których liczba lawinowo wzrasta? Na pewno Bóg nie rozgrzeszy żyjących w cudzołóstwie (dotyczy to także homoseksualistów), jeśli nie są zdecydowani go zaprzestać, ale… będzie nam chyba wolno zakładać, że każdy z nich otrzymał w czasie sądu-wizji całego życia dostatecznie mocne oświecenie co do ogromu zła i konieczności wyjścia z niego. Sam Duch Święty przekonał go już o grzechu, o sprawiedliwości (i należnym mu miejscu, gdyby teraz umarł) i o sądzie, a tym samym ułatwił pogrążenie się w głębokim żalu i podjęcie bardzo mocnego postanowienia poprawy. W ten sposób sam Bóg uwolni nas od stawiania pytań i przekonywania, więc może wystarczyć delikatna próba przekonania się, czy naprawdę penitent wkroczył na właściwą drogę.
11. – Nie możemy pominąć jednak pytania o mocną decyzję co do zmiany okoliczności zewnętrznych, dotychczas sprzyjających grzechom, np. wspólnego mieszkania czy przebywania ze współgrzeszącym, pracy w biurze szefa, żądającego „usług seksualnych”, czerpania zysku ze sprzedaży używek i trucizn itp. Dlatego musimy w to wniknąć, gdyż grzesznik ma wprawdzie dobre chęci, ale przyzwyczaił się do zła i nadal znajduje się w wielkim niebezpieczeństwie. Współgrzeszący (np. koledzy alkoholicy, narkomani, hazardziści) mogli się jeszcze nie nawrócić i otaczają go kusząc, a i szatan nie został jeszcze „związany, aby nie zwodził narodów, i wrzucony do czeluści” – on szuka „siedmiu gorszych od siebie”, aby wrócić do mieszkania duszy i zająć je ponownie. Nawracający się, nastawiony dotychczas na szukanie i doświadczanie grzesznych przyjemności, może nie mieć jeszcze siły do walki z szatanem, z otaczającym go światem i ze słabościami swojej natury – tej siły, tak potrzebnej do dokonania jakby bolesnej amputacji ręki, nogi, oka (por. Mt 18,8), a więc do zdecydowanego odrzucenia wszystkiego, co do zła prowadzi. Jedną z najstraszliwszych pokus będzie diabelski argument: przecież nie musisz tak od razu, natychmiast, zrywać z tym czy z owym, poczekaj do jutra! I, niestety, to „jutro” dla wielu może… przedłużyć się w nieskończoność, a na imię mu PIEKŁO!
12. – Ważne pytanie, którego nie możemy pominąć, dotyczy także pojednania z ludźmi. Na dobrą sprawę powinno ono nastąpić przed spowiedzią, gdyż Bóg nie może przebaczyć temu, kto nie wybaczył swemu winowajcy, lecz nierzadko ludzie chcą odwrócić ten porządek. Załóżmy, że każdy grzesznik zobaczył już swoją nienawiść, niezgodę, a nawet tylko niechęć wobec bliźnich oczyma Boga i chce odtąd iść inną drogą – z tym postanowieniem przychodzi do konfesjonału. Jednak zapomniał albo nie uświadomił sobie konieczności okazania bliźniemu przebaczenia – jakiegoś zewnętrznego znaku, ewentualnie skierowania do tamtego prośby o wybaczenie, jeśli czuje się winny (często ludzie mylą przebaczenie z przeproszeniem). To właśnie my, spowiednicy, mamy doprowadzić do tego, że ludzie będą się odszukiwać, przepraszać nawzajem, wracać do siebie, rzucać się sobie w objęcia, darowywać zastarzałe urazy, obdarowywać się wzajemnie na znak wspólnego wejścia na drogę ewangeliczną. To ma być symptom, wyraźny znak początku „Nowego Świata”, w którym wszyscy poczują się jedną kochającą się rodziną.
13. – Na naszych oczach walić się będą struktury starego świata, z jego niesprawiedliwymi układami społecznymi, bezbożnymi ustawami, bankami i całym systemem pieniężno-lichwiarskim. Coraz trudniej więc będzie tym, którzy dopuścili się jakichś zaniedbań albo nadużyć w sferze materialnej, znaleźć formę wynagrodzenia, zwrotu czy naprawienia szkód. To może być jeden z poważniejszych problemów, na jakie natrafimy w konfesjonale. Ogólne zasady tzw. restytucji znamy, jednak co do szczegółów – potrzebne nam będzie ludzkie doświadczenie, ale także światło Ducha Świętego – Boskiego Doradcy – o które musimy pokornie prosić, korzystając z daru rady. Może mieć wtedy zastosowanie ważna zasada: jeżeli w sferze materii naprawienie szkód, wyrównanie strat jest niemożliwe, obowiązek restytucji rozciąga się na sferę duchową. Jeżeli np. nie mogę wynagrodzić właścicielowi (firmie) za program komputerowy, z którego od lat nielegalnie korzystałem (zwłaszcza do celów zarobkowych), mogę za niego się modlić, prosić o Mszę świętą, złożyć w jego intencji ofiarę na misje, zyskiwać „na jego konto u Boga” odpusty itp.
14. – Pozostaje zastanowić się nad rodzajami uczynków pokutnych, które proponujemy penitentom. Musimy wziąć pod uwagę, że wielu z nich trzymało się z dala od praktyk religijnych, więc dla nich nasze „pokuty” będą czymś trudnym do zrozumienia i do zapamiętania, albo wręcz czymś obcym. Powinny przy tym odpowiadać w jak największym stopniu rodzajowi najcięższych grzechów i kojarzyć się z nimi, na ile to możliwe. Mógłbym rozwinąć tu całą gamę własnych propozycji, jednak każdy z nas ma na tym polu własne doświadczenie, więc tylko krótko sygnalizuję problem jako wart wcześniejszego przemyślenia. Ludzie będą nam ogromnie wdzięczni, jeśli damy im „pokutę” zapisaną (wydrukowaną) na kartce, a to z kilku względów: łatwiej zapamiętają, skorzystają może z pomocy swoich bliskich, uczynią z naszej propozycji częstszą praktykę, no i z wielkim spokojem odejdą od konfesjonału. W przeciwnym wypadku – świadomość tego, że zapomnieli albo nie zrozumieli, może działać na nich porażająco.
Niech Miłosierny Bóg, przez orędownictwo Niepokalanej i całego Dworu Niebieskiego, błogosławi Drogich Księży na te trudne nadchodzące dni, oświeci i umocni fizycznie i duchowo, otoczy gronem ofiarnych „Margaretek” oraz różnych dzielnych współpracowników.
ks. Adam Skwarczyński 2012-05
=====================================

Leave a comment

Miraculous oil in Montreal

http://coolopolis.blogspot.com/2006/12/montreals-strangest-thing.html

The Marollys, a devout Catholic couple from Pakistan live in a home in the West Island full of statues which get inexplicably covered in oil all day long. The thick, clear oil descends off the figures in such quantities that they require a small drain pipe to catch the viscous fluid into a glass jug at the end of the coffee table.

Maureen Marolly and Clayton Marolly claim that the icons started “sweating” in October 1994.

The pictures on the wall bear a multitude of holy patterns that look like Jesus’ face and other such things when you look closely.

They have a daughter with Down’s Syndrome. Mom says people report to having Holy Visions of the girl. They make miraculous recoveries from grave illness after witnessing this vision.

They welcome bus loads of visitors from the States and give away loot bags of religious pictures and vials of the special oil. They accept no donations.

There was so much oil in the air when I sat on their plastic-covered couch that after about an hour I found it difficult to grip my pen in order to take notes.

I am the only journalist to have been permitted to report at this place. Don’t expect others to follow. They heartily disapproved of my article, which took a skeptical tone.

“You didn’t come in faith,” Mr. Marolly complained. I replied that I did indeed come in faith, a faith in science.
Posted by Kristian at 9:35 AM

http://www.montrealmirror.com/2004/120204/kristian.html

Houses of the oily

by KRISTIAN GRAVENOR

Few Montrealers have paranormal religious miracles taking over their living rooms, but Maureen and Clayton Marolly claim to have just that.

Since October 7, 1994, clear, thick oil has been dripping off of the many religious icons in their small living room. It drips off their coffee table onto a white metal rain gutter and drains it all into a large glass vase.

It’s as if Jesus participated in one of those surprise home decoration switcheroo shows with a taste for oil.

Maureen swears she’s not supplying the oil and that the statues are spontaneously “sweating.”

Each year thousands come to the small West Island house at Sunnybrooke and Hyman to witness the phenomenon. They come in busloads from the States during the summer and the Marollys invite them in and recite the Rosary and Hail Marys, accepting no money for the visits.

Maureen was raised by Catholic nuns in Pakistan and says the Unexplained began when her daughter Andrea, now 18, underwent heart surgery to repair three holes in her heart. Andrea, who has Down Syndrome, has apparently displayed a sort of religious telepathy to the pilgrims who show up. For example, a friend-of-a-friend in Pakistan drank acid, and had a vision of the girl and recovered.

Skeptics who enter unconvinced leave convinced, Maureen reports, including a pair of elderly Anglican ministers whose hands filled with oil. Michel Sayde, an Eastern Orthodox Melkite priest from Lebanon, also cautiously believes that the Marolly house is blessed. From his riverside digs in Cartierville, Sayde pulls from his blazer breast pocket a small half-empty bottle of mystical oils he’s collected by syringe from various religious places. Sayde reports that oil spontaneously appeared on an icon he carried to the Marollys.

Others who enter doubting and came out believing include “a boy who stormed out saying, ‘This is fake,’” says Maureen. “Later he called apologizing. A crucifix he had wrapped in a plastic bag in his pocket suddenly started dripping oil, leaving a stain near his pocket.”

….
But Maureen Marolly says she has no doubts since September 1996, when a vision of the Virgin Mary ordered her to a church in Ontario where a rose petal with an image of Jesus on it fell right on her. The petal is encased in glass and featured on postcards she gives out.

Marolly’s tour includes a review of shadows in the background of pictures of her daughter and of religious figures. Some silhouettes look like religious figures if you look at them closely.

And many touch the heart of the velvet Jesus tapestry that overlooks the statues. I was urged to touch it and pray.

….cut
Comments? kgravy@openface.ca
Google maps

Wyświetl większą mapę
Clayton & Maureen Marolly , 1609-Sunnybrooke blvd, Dollard des Ormeau/in Montreal
tel in the book

Leave a comment

Korea’s Got Talent- Sung-bong Choi (Nelly Fantasia)

Amazing Grace

[Korea's Got Talent] Sung-bong Choi (Nelly Fantasia)

Sung Bong Choi – Semi Final 1 with English Sub – Korean’s Got Talent

“Children should never have to suffer through what I did,” he stated.

At the tender age of 3, he had no name and was given to an orphanage. He left the orphanage when he was 5 and began selling things like gum and energy drinks in an attempt to support himself. Most nights, he slept in public bathrooms.

When he was asked about his painful past, he got a little worked up as he told Herald News, “Each day, I didn’t know if tomorrow would come.
——————————–
Lyrics
In my fantasy

In my fantasy I see a just world,
Where everyone lives in peace and honesty.
I dream of souls that are always free
Like the clouds that float
Full of humanity in the depths of the soul.
Continue reading

Leave a comment

Priest Piotr Natanek

Leave a comment

More videos about 9/11 2001

On May 10, 2011, Alex Jones interviewed former Gov. Jesse Ventura. During the interview they discussed Osama bin Laden, 9/11, and the evolving police state. Recently, Gov. Ventura received a copy of Dr. Judy Wood’s book “Where Did The Towers Go?”. It is obvious that Gov. Ventura has read the book and this audio clip is proof that his views have shifted. He does not think that the towers felt due to controlled demolition, termite, mini nukes, etc. Listen to this short audio clip for the proof.

UFO attack

Dr Jan Pajak an expert scientist on UFO

Evaporation of WTC buildings in New York by UFOs

The evaporation of WTC skyscrapers: the spectacular beginning of a series of attack of UFOnauts on humanity:
Continue reading

Leave a comment

Easter Movie, secrets of death revealed.

This video is with English translation and linked to www.gloria.tv:

Full video transcript is available here

Official website: www.katarzynaszymon.pl

Leave a comment

Secrets of Medjugorje and Garabandal by Ronald L. Conte Jr.

Secrets of Medjugorje and Garabandal

The Secrets of Medjugorje and Garabandal Revealed, third edition (Nov. 2010)
by Ronald L. Conte Jr.

At Garabandal, and again at Medjugorje, the Virgin Mary appeared to a group of children and gave them secrets about the near future. At Garabandal, these are called the Warning, the Miracle, and the Chastisement. At Medjugorje, they are called the ten secrets. This book proposes that the dates and events of these 13 secrets can be known from a study of the Bible, of Catholic eschatology, and of the words of the Virgin Mary in various apparitions.

The secrets of Medjugorje and Garabandal foretell a set of events which will be important to the life of the Church. The visionaries at both apparition sites describe these secrets as having dramatic and serious consequences for the whole world. I believe, furthermore, that these events will become a fundamental part of the history of salvation. Therefore, these events cannot be found solely in private revelation. For nothing so important to salvation can be absent from Sacred Tradition and Sacred Scripture. And if this is so, then these events must be described in some manner, either explicitly or implicitly, in Sacred Scripture. By studying Scripture, then, we can know what the secrets are, in advance of their unfolding.
Continue reading

Leave a comment

Second chapter about Pyramids

It’s in Polish for now

Leave a comment

Akita

What do we know about Akita?

Leave a comment

Lori Toye Prophet


Continue reading

Leave a comment

WTC and 9/11 2001

Page under construction…
update on Aug 14 2011- as you may notice youtube videos I linked are not available anymore!
We have to look for keywords like “Dr Judy wtc- molecular dissociation” on web and youtube
example
9/11 Key Evidence that Must be Explained – Dr Judy Wood
Top 41 List! with nr 41 – hutchison effect.

Let me start with the conclusion:
Was it UFOs, cosmic energy never used before on Earth destroyed WTC?
Are you ready for the change of your perception? Are you ready to handle the Truth?

The TRUTH about WTC is coming out and will be very public in the future.
Collected facts (by Dr Judy Wood)

  1. The buildings did not collapse, they disintegrated, that’s why there was not a big pile of the building materials like
    1. steel beams
    2. floors, ceilings
    3. furniture, toilets, metal elements
  2. Steel beams were first to get on fire!
  3. All the material things were turning into the dust.
  4. The dust and some small % of material fell down in the footprint of the buildings
  5. The basements were disintegrated as well to the 6 levels below the ground leaving big holes in the ground
    1. the fumes were visible for months and the steel beams were still melting but the surroundings were not hot
  6. cars parked around the WTC were burned but mainly engines were missing, door knobs missing when the tires were not burned…metal plates inside safety boots got on fire
  7. Not many people know that the third building was disintegrated the same day, 9/11 at 5:30 PM
  8. It is counted that DNA was recovered only from people who jumped out of the windows, so I assume other victims were disintegrated, turned into the dust.

Basically all 7 buildings were destroyed, got on fires because steel beams were melting there, and buildings were leveled sooner or later (I don’t know when but they, all 7 are gone now!)
==========================================
What does all of it mean for us?
==========================================
Continue reading

Leave a comment

Will atheist professor Howard Storm go to Heaven? How?

Former professor Howard Storm on “Heaven & Hell Night”, with hosts Matt & Laurie Crouch in Costa Mesa, CA.

Continue reading

Leave a comment

Boston, home to my son, needs our prayers!

Currently, this article is only available in Polish: read here.

Leave a comment

We are the Children of God so let’s start giving!

We are the world, we are the children
We are the ones who make a brighter day
So let’s start giving
There’s a choice we’re making
We’re saving our own lives
it’s true we’ll make a better day
Just you and me

I supported Christian Unity Prayers with bread and water fasting for 10 days, praying with rosaries, plus I have requested a dozen or so Holy Masses – 3 in our Ottawa Polish Parish (Ontario, Canada) plus 10 in Chicago, USA. God bless all who want to unite!

Continue reading

Leave a comment

Thoughts about Christian Unity

This article is currently only available in Polish: read here.

Leave a comment

The Week of Prayers for Christian Unity

January 18th to 25th, 2011 – join in the week of prayers for Christian Unity. See: stanpiasta.com/vassula-ryden.

Leave a comment

My daughter is in the hospital awaiting surgery

Update: Tuesday, January 18 16:00

Weronika is back home. After a few hours of sleep she was able to cook supper. In next few days she will stay home to thank God for her successful surgery. I’m happy seeing that my daughter now has time to pray. We all are so busy that we only have time to pray when we are incapacitated on a hospital bed.

Isn’t it something we would like to change for better this year? Jesus loves us all and shows His face to all who seek Him. God bless you all who read this blog.

Continue reading

Leave a comment

Quick Healing by Father Fernando

If you aren’t feeling too well, take a moment to watch this video – Quick healing by Father Fernando. It works!

Continue reading

1 Comment

“Internet: A New Forum for Proclaiming the Gospel”

Message of The Holy Father, John Paul II, for the 36th World Communications Day. Originally published Sunday, May 12, 2002.

Dear Brothers and Sisters,

1. The Church in every age continues the work begun on the day of Pentecost, when the Apostles, in the power of the Holy Spirit, went forth into the streets of Jerusalem to preach the Gospel of Jesus Christ in many tongues (cf. Acts 2:5-11).

Continue reading

Leave a comment

Father Zlatko Sudac, stygmatic from Croatia, vs Padre Pio

Interview with Fr. Zlatko Sudac.

Introduction

Fr. Zlatko Sudac (pronounced “Sue-dots”) was born on January 24, 1971. He is from the town of Vrbnik, on Krk island, in Croatia. He began studying for the priesthood in 1993, after completing his mandatory military service in the Yugoslav army. He was ordained a priest on June 29, 1998 and is a diocesan priest for the diocese of Krk, Croatia. Both of his parents are still alive. He has one sister, who is married and has three children.

Continue reading

Leave a comment

“Christmas Star”, music by Tay Zonday

Christmas music by Tay Zonday.

Tay hits the ground running with “Christmas Star”. There are no sweet hymns, tinkling chimes, or angelic harps. He is the messenger bearing a Christmas gift wrapped in straight talk. First line: “So you think you’re touched by Jesus. Speaking tongues and having seizures”? Wow. This gets your attention right away.

Continue reading

Leave a comment

Apparitions in Conyers

Visions of “Mary” and “Jesus” have been appearing to Roman Catholics around the world. Often these visions are accompanied by prophecies about the Last Days, urging all men and women to love the Mother of God and submit themselves to her. The visions at Conyers, Georgia, USA have taken the same course as the ones at Fatima, Garabandal, Medjugorje and other places. They appear at regular intervals and various supernatural signs are manifested, including signs in the sun.

Continue reading

1 Comment

Cathy Rivas: extra-sensory perception

Leave a comment

About Father Fernando Suarez

About Father Fernando Suarez

Fr. Fernando Suarez CC, was born in the Province of Batangas in the Philppines in 1967. After spending much of his life living and working in the Philippines, with a Chemical Engineering degree, he came to Winnipeg, Canada in 1995. In Canada, he continued to persue his desire to follow the Lord as a Roman Catholic Priest, something he strongly felt God was calling him to become. In 1997 he joined the Companions of the Cross religious community of priests and seminarians, founded by Rev. Robert Bedard in 1985 in Ottawa, Canada, and Fr. Fernando was ordained to the priesthood in 2002.

Continue reading

1 Comment

Nortel investors and employees

yes4aapl:

Now all of us, Nortel’s investors and employees, now we all are closer to God than ever before. God/Jesus loves poor people as they are blessed by default in the New Testament. They are the chosen ones. They are the building blocks of God’s Kingdom.

Continue reading

1 Comment

Garabandal’s super-natural events

There are 14 videos. You can start with this one:

another 6 videos


nice webpage
http://www.davidtlig.org.uk/garabandal.html
The apparitions of Garabandal are mentioned over 60 times in the True Life in God messages.

During the years 1961 to 1965, the mother of God appeared over 2000 times to four children in the mountain village of Garabandal in northern Spain.
The children were told that a series of supernatural events would take place; the first of which would be a Warning, intended to correct the conscience of mankind. Secondly a Great Miracle would take place as proof of God’s immense love for the world. Then a Permanent Sign would remain in Garabandal as a constant reminder of the remarkable events that took place there, and as a forewarning of that which may still occur. Should we fail to accept these happenings and amend our lives accordingly, we would bring upon ourselves a terrible Chastisement. It would be God’s own way to correct the path, redress the balance, restore perspective and make right His world.

The messages of True Life in God which refer to Garabandal are listed below:

1. www.tlig.org/en/messages/145/ – 8 references
2. www.tlig.org/en/messages/215/ – 5 references
3. www.tlig.org/en/messages/205/ – 4 references

Leave a comment

For Barbara – my sister in Jesus Christ

Barbara, not only I promised an Ave Maria to bring you Peace and Love of Jesus into your heart, but also anyone who likes that song will pray one Ave Maria for your health and happiness. Am I right, readers of this web page? If you like the song, please send one Ave Maria for Barbara.

Continue reading

Leave a comment

Message for – my brothers and sisters – Jehovah Witness

Thank you for visiting me today, Saturday, Dec 11 2010. I believe all Christians will be united soon. It’s not about converting Catholics into Jehovah Witness and vice versa, it’s all about uniting all Christians. About wakening up those who are asleep, and converting pagans who do not recognize God, Father and His Son, and the Holy Spirit.

Continue reading

Leave a comment

Documentary on 2012

English, video runs 3 hours.

Leave a comment

2012 explained by Brother Sean Bradley

post removed

Leave a comment

Angelic Human Race

Leave a comment

Father Clement Machado

Gathering points:
1. Listen to Fr. Machado as an example of his powerful, talented exorcism prayers;
2. Two days at St. Patrick’s in Ottawa, plus 3 days Retreat at a convent in Orleans/Ottawa;
3. Blessings;
4. Personal interaction, DvD about Katarzyna Szymon plus a promise of a Mass for her canonization (maybe in Vatican). To be continued…
5. Emma C. De Guzman and Fr. Machado;
6. Biography;
Continue reading

Leave a comment

“Master and Catherine”, a video about Katarzyna Szymon, Polish Stygmatic

This video is with English translation and linked to www.gloria.tv.

Leave a comment

Update on latest happenings

Peace to You all.

Some time has passed since I last sent a newsletter. The absence wasn’t because there was nothing important happening, on the contrary:

1. I spent many hours studying at St. Mary’s Catholic Church in Ottawa. These meetings are going on every Tuesday at 19:00. Everyone is invited, especially those who are in need of receiving Gifts of the Holy  Spirit — for example, the gift of healing the body, strengthening of the faith, the gift of patience, the gift of fear of God, the gift of wisdom, confidence, fortitude, teaching, expelling evil spirits from the possessed, and dozens of other gifts of the Holy Spirit. These gifts are promised to us by God and are waiting for You. Come and receive them.

Continue reading

Leave a comment

Message for Parents

Photos of the three young students were placed on a table at the front of the church, and the mass included scripture readings from classmates as well as an eulogy, spoken in Polish by Rev. Janusz Jajesniak, pastor of St. Hyacinth Parish in Ottawa.

By far the most poignant moments came when two young men — both friends of the family — read a letter, written by the Kosiniak- Kamyszs to their children. “Our dearest, most beloved children,” it read. “Throughout all of your short lives you were for us sources of joy and satisfaction. We have traveled through many countries, we were in many different places, and we always felt happy all together. We shared your concerns and joys, as you shared our successes and problems. We were the happy parents, whose children gave a lot of satisfaction and made the family very happy.

Continue reading

Leave a comment

How high can the human spirit fly?

Sung-bong Choi!! [Korea's Got Talent]

Lyrics
In my fantasy

In my fantasy I see a just world,
Where everyone lives in peace and honesty.
I dream of souls that are always free
Like the clouds that float
Full of humanity in the depths of the soul.

In my fantasy I see a bright world
Where each night there is less darkness.
I dream of spirits that are always free,
Like the clouds that float

In my fantasy exists a warm wind,
That blows into the city, like a friend.
I dream of souls that are always free,
Like the clouds that float
Full of humanity in the depths of the soul.

< === The Sarah Brightman
next
Jackie Evancho (August 10 2010)
Continue reading

Leave a comment

Light, what is it? The mystery of light and matter

Albert Einstein described the Theory of Relativity, E=mc². Stephen Hawking worked out Quantum Theory. String Theory displaces Hawking’s work and proposes that matter is an illusion, that matter is energy, etc.

And I pray on a Rosary so that I can learn and understand the Theory of Love which governs the material and spiritual universe. I am allowed to be wrong, so I don’t mind the attacks that are to come from scientists because I challenge the laws of physics. And I don’t fear the dogmatics who say I desecrate religion.
Continue reading

Leave a comment

Nick Vujicic

About Nick Vujicic:
Imagine being born without arms. No arms to wrap around someone, no hands to experience touch, or to hold another hand with. Or what about being born without legs? Having no ability to dance, walk, run, or even stand on two feet. Now put both of those scenarios together: no arms and no legs. What would you do? How would that effect your everyday life?

Continue reading

Leave a comment

Almolonga, The City of Drunks, Converted by Jesus

People in Almolonga remember times when four jail buildings where not enough to keep in criminals. Drunks where sleeping on streets. Farmers did have poor crops because the land  and soil was not fertile. Twenty or so years later in Almolonga, there is not one jail and people stopped doing the crime. On the other hand if you visit Almolonga, you will find 20-30 new churches built to worship Jesus. What happened?

Continue reading

Leave a comment

Alcoholics and Drug Addicts

It hurts my feelings when people talk badly about alcoholics and drug addicts. Not long ago I was one of them. The new life for me has started in January 2010. How? I will update you on that when I find out more info about Pani Bolkowa. She would not mind to show you her beloved spiritual sister, Kasia-Katarzyna Szymon.

Continue reading

Leave a comment

Welcome to stanpiasta.com!

Today we launched our domain and website. We will be constructing our website in the next few weeks. Adding multiple language functionality, multi-lingual discussion forums, and generally organizing all our content. Check back soon to monitor our progress.

1 Comment